Siatkarze Espadonu poprzedniego sezonu ligowego nie mogą zaliczyć do udanych. Zakończyli rozgrywki na 12 pozycji. W szatni doszło jednak do dużych zmian. Do składu dołączyło kilku obcokrajowców - fiński rozgrywający Eemi Tervaportti, amerykański przyjmujący Jeffrey Menzel i kanadyjski środkowy Justin Duff. W zespole znalazło się także miejsce dla doświadczonych zawodników, takich jak Dawid Murek, Marcin Wika, czy Michał Ruciak.

O wiele lepiej prezentował się Indykpol AZS Olsztyn. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że olsztynianie byli rewelacją poprzedniego sezonu. Prowadzony przez Andreę Gardiniego zespół zajął wysokie 5. miejsce. W nowym sezonie w barwach klubu z Warmii nie gra już para przyjmujących, która w dużej mierze decydowała o sile zespołu. Wojciech Włodarczyk odszedł do ONICO Warszawa, a Aleksander Śliwka wrócił do Resovii.

Wynik pierwszego spotkania obu zespołów w nowym sezonie PlusLigi otworzył atakujący Espadonu Szczecin Mateusz Malinowski obijając blok rywali na prawym skrzydle. Wyrównana gra utrzymywała się do stanu 15:14. Od tego momentu inicjatywę przejęli olsztynianie i pewnie wygrali pierwszą partię 25:22.

Druga odsłona rozpoczęła się od błędu dotknięcia siatki przy bloku przez Jakuba Kochanowskiego. Doświadczony rozgrywający gospodarzy Paweł Woicki szybko dał kapitanowi juniorskiej reprezentacji mistrzów świata szansę do rewanżu i posłał do niego piłkę, którą młody środkowy Indykpolu pewnie skończył. W tym secie o wiele szybciej zarysowała się wyraźna przewaga Akademików z Olsztyna. W pewnym momencie prowadzili już sześcioma punktami. Przy stanie 16:11 kibice w hali Urania byli świadkami pięknej, długiej wymiany. Siatkarze ze Szczecina kilkukrotnie próbowali przebić się przez blok przeciwników. Kiedy w końcu się udało gospodarze popisali się piękną obroną i wyprowadzili kontrę, którą zmarnował Jan Hadrava atakując w aut. Wydawało się, że ta akcja może odwrócić losy seta, lecz tak się nie stało i olsztynianie prowadzili już 2:0.

Wysoka porażka wyraźnie wyprowadziła gości z równowagi. Świadomi tego, że mecz wymyka im się spod kontroli wzięli się za odrabianie strat. Świetnie radził sobie Michał Ruciak. W swoim stylu obijał blok i serwował rywalom kąśliwe zagrywki. Na prawym skrzydle wtórował mu Mateusz Malinowski. To właśnie ta para poprowadziła szczecinian do zwycięstwa 25:20.

Początek seta czwartego to walka punkt za punkt. Kiedy Justin Duff zablokował Kochanowskiego szkoleniowiec Indykpolu Roberto Santilli poprosił o przerwę. Na nic się to jednak zdało. Dwukrotnie zablokowany został belgijski przyjmujący Tomas Rousseaux. Wydawało się, że tie-break będzie nieunikniony , ale gościom przydarzyła się seria błędów. Olsztynianie nie mogli tego nie wykorzystać. Marcin Wika zaserwował w siatkę i Indykpol mógł świętować swoje pierwsze ligowe punkty.

Indykpol AZS Olsztyn - Espadon Szczecin 3:1 (25:22, 25:18, 20:25, 25:20)

 

Indykpol AZS Olsztyn: Robbert Andringa, Jan Hadrava, Jakub Kochanowski, Daniel Pliński, Tomas Rousseaux, Paweł Woicki - Michał Żurek (libero) - Adrian Buchowski, Mateusz Kańczok, Łukasz Makowski, Blake Scheerhoorn, Miłosz Zniszczoł

 

Espadon Szczecin: Justin Duff, Bartosz Gawryszewski, Mateusz Malinowski, Jeff Menzel, Eemi Tervaportti, Marcin Wika - Dawid Murek (libero) - Marcin Jaskuła (libero), Adrian Kacperkiewicz, Tomasz Kowalski, Adrian Mihułka, Michał Ruciak