Chorwackie media opisały pobicie zawodników Legii. Jozak: "Nie uciekłem z miejsca bójki!"

Piłka nożna
Chorwackie media opisały pobicie zawodników Legii. Jozak: "Nie uciekłem z miejsca bójki!"
fot. CyfraSport

Legia Warszawa przegrała z Lechem Poznań 0:3 w fatalnym stylu, nie pokazując niczego pozytywnego przez pełne 90 minut. Po meczu na Wojskowych wylała się fala krytyki ze wszystkich stron, jednak zawodnikom mistrza Polski oberwało się fizycznie. Na ustach wszystkich jest bowiem patologiczna sytuacja, która wydarzyła się po powrocie autokaru Legii do Warszawy w nocy.

- Gdy drużyna zajechała w nocy na klubowy parking, czekało tam na nią ponad 50 pseudokibiców - informuje gazeta. - Do autokaru wszedł przywódca fanów Legii, „zaprosił” ich na zewnątrz. Piłkarze sądzili, że czeka ich nieprzyjemna rozmowa, ale od razu zostali zaatakowani. Pseudokibice rzucili się na nich, uderzając głównie w tył głowy, z „liścia” w twarz. Tak, by czuli się upokorzeni, ale nie odnieśli większych obrażeń. Oberwał nawet asystent trenera Aleksandar Vuković. Bez szwanku wyszedł za to nowy szkoleniowiec Legii Romeo Jozak, który stał z boku. - opisał sprawę Przegląd Sportowy.

Chorwackie Večernji List opisało zajście z udziałem  rodaka na ławce trenerskiej Legii, jakoby Romeo Jozak miał uciec z miejsca bójki. Chorwat na łamach portalu sprostował jednak niefortunny tekst:

- Nie uciekłem z miejsca bójki! Jestem zdziwiony złośliwością chorwackich mediów, w Polsce nikt nie opublikował takiego kłamstwa. Po powrocie z Poznania czekała na nas grupa około 70-ciu kibiców. Ich przywódca podszedł do mnie i powiedział "Trenerze, to nie dotyczy pana, lecz zawodników". Wówczas kibice na oczach moich i sztabu szkoleniowego zaczęli się rozliczać z piłkarzami fizycznie. Potem mówili o rozczarowaniu występami mojego zespołu w dwóch ostatnich meczach. To dla mnie nowa, nietypowa sytuacja, a presja jest gigantyczna. Nie zamierzam się poddać.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze