"Jak można pomyśleć, że takie zachowanie zmotywuje piłkarzy Legii do lepszej gry?"

Piłka nożna

W magazynie Nice 1 Ligi poruszony został temat skandalicznego zajścia z udziałem kibiców Legii Warszawa. - Jak można pomyśleć, że takie zachowanie może pomóc piłkarzom w wyjściu z kryzysu? - powiedział ekspert Polsatu Sport Tomasz Łapiński.

Eksperci Polsatu Sport byli zdruzgotani zachowaniem grupy kibiców mistrza Polski. Przyznali, że sami nie mieli styczności z takimi sytuacjami.

- Nigdy mi się to nie zdarzyło. Oczywiście słuchało się różnych rzeczy z trybun, ale raczej były to inwektywy od kibiców drużyn przeciwnych. Zdarzało się, że nasi kibice na nas gwizdali, ale nigdy nie doszło do czegoś takiego - powiedział Andrzej Iwan.

- Jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie kibiców. Drużyna gra źle, nie podoba się to wszystkim. Zagadką jest dla mnie jak można przeprowadzić taki tok myślenia, że uderzenie kogoś, przemoc, rękoczyny spowodują, że piłkarze zaczną grać lepiej, że takie zdarzenie może pomóc w wyjściu z kryzysu. To jest dla mnie coś abstrakcyjnego - dodał nie dowierzając Tomasz Łapiński.

Prowadzący magazyn Nice 1 Ligi Marcin Feddek podkreślił, że takie zdarzenia miały już miejsce. - Takie sytuacje, kiedy kibice przychodzili na treningi i wymuszali na piłkarzach, by lepiej grali już się zdarzały. Zmierza to w złym kierunku i mam nadzieję, że było to jednorazowe zajście - powiedział.

- Wiadomo, że takie incydenty zdarzają się, gdy drużynie nie idzie. Wtedy kibic jest najbardziej potrzebny. Wsparcia potrzebuje zawodnik, klub, wszyscy. W wielu klubach kibice mają sporo do powiedzenia i teraz z niektórych rzeczy ciężko się wycofać. To nie powinno mieć miejsca tym bardziej, że Nice 1 Liga i Lotto Ekstraklasa coraz lepiej się sprzedają. Coraz więcej ludzi powinno przychodzić na trybuny, a takie sprawy absolutnie nie pomagają skomentował Iwan.

Zawonik Zagłębia Sosnowiec Zarko Udovicic w jednym z wywiadów opowiadał, że wyjechał ze swojego kraju, bo ktoś przstawił mu pistolet do skroni i się wystraszył, szukał czegoś normalnego. Na Łazienkowskiej piłkarze teraz także nie mogą czuć się bezpiecznie.

- Są grupy kibicowskie takie, z którymi się bardzo trudno rozmawia. Brak komunikacji, próby zrozumienia, znalezienia wspólnego stanowiska powoduje, że do czegoś takiego dochodzi. Jestem przekonany, że gdyby ci ludzie, którzy byli na tym parkingu nawiązali dialog przed tymi rękoczynami, to do tego by nie doszło - zakończył dyskusję Łapiński.

Dyskusja w załączonym materiale wideo.

CM, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie