Informacja była szokiem dla wielu kibiców oraz ekspertów. Prezydent klubu Uli Hoeness przyznał, że dalsza współpraca z Ancelottim była w zasadzie niemożliwa ze względu na... konflikt w drużynie! Przeciwko niemu miało być nawet pięciu piłkarzy. Zdaniem niemieckich mediów mieli to być Mats Hummels, Jerome Boateng, Thomas Mueller, Franck Ribery oraz Arjen Robben.

 

Żaden z nich nie podziękował byłemu już trenerowi za pomocą mediów społecznościowych, a pierwszym zawodnikiem, który wypowiedział się na temat Ancelottiego, był Holender. I nie były to miłe słowa... Robben mocno skrytykował sesje treningowe ustalane przez włoskiego szkoleniowca.

 

- W zepsole młodzieżowym mojego syna są lepsze treningi niż u niego - powiedział.

 

Xabi Alonso i Philipp Lahm w zeszłym sezonie również kwestionowali metody Ancelottiego.