Pique nie stroni od politycznych komentarzy w sprawie autonomii Katalonii, a że ostatnio w najbogatszym regionie Hiszpanii przeprowadzono nielegalne referendum w sprawie odłączenia się od reszty kraju, to gracz Barcelony miał bardzo dużo do powiedzenia. Jego słowa nie spodobały się jednak ani mediom, ani kolegom z reprezentacji, w tym Sergio Ramosowi, ani przede wszystkim kibicom La Furia Roja.

- W barwach Hiszpanii grało wielu naturalizowanych piłkarzy, którzy nie czuli takiej dumy z możliwości noszenia tej koszulki, jak ja. Czuję się Katalończykiem, ale uważam, że mogę grać dla reprezentacji, bo wskazuje na to mój paszport, moje DNA. Jeżeli trener czy ktoś z federacji uważa jednak, że to ja jestem źródłem problemów, zrobię krok do przodu i przestanę grać dla Hiszpanii jeszcze przed mundialem - miał powiedzieć ostatnio Pique.

Ze strony hiszpańskiej federacji komentarza jak na razie brak, ale wielkie niezadowolenie ze słów i działań Pique wyrażają ostatnio kibice. 61 procent głosujących na stronie dziennika Marca było za tym, by obrońca Blaugrany już teraz zakończył przygodę z kadrą. Wielu niezadowolonych i zdenerwowanych całą sytuacją fanów pojawiło się w poniedziałek w położonym kilkanaście kilometrów od Madrytu Las Rozas, gdzie znajduje się ośrodek treningowy kadry.

Fani weszli na trybuny ośrodka, gdzie miał odbyć się pierwszy trening reprezentacji z transparentami, wśród których wyróżniały się takie z napisami: "Pique, bękart" czy "Pique, Hiszpania jest twoim narodem". Gdy środkowy obrońca wyszedł z tunelu na zieloną murawę powitały go natomiast głośne gwizdy i okrzyki dezaprobaty. 30-latek dołączył do kolegów stojących na środku boiska i wydawał się nie robić sobie nic ze skandowania obraźliwych haseł, ale całe zamieszanie musiało wpłynąć na przebieg treningu.

W związku z tym po 23 minutach Julen Lopetegui zakończył zajęcia, odsyłając piłkarzy do szatni. Pique zatrzymał się nawet na chwilę i wykonywał niejednoznaczne gesty w kierunku gwiżdżących na niego fanów. Ciekawe czy całą sytuacja dodatkowo wpłynie na jego decyzję odnośnie dalszej gry dla Hiszpanii... Sprawę skomentował sam Lopetegui, który wyraził wsparcie dla gracza Barcelony. - On poradził sobie spokojnie ze zniewagami. Pytałem go jak się czuje, a on powiedział, że jest chętny do pracy i zmotywowany. (...) Mam nadzieję, że rozsądek weźmie górę w tej sytuacji - powiedział szkoleniowiec La Furia Roja.

 

Tutaj wideo z początku treningu...

 

 

A tu przedwczesne zakończenie zajęć...