Armenia - Polska. Kryszałowicz: Awansujemy z pierwszego miejsca

Piłka nożna
Armenia - Polska. Kryszałowicz: Awansujemy z pierwszego miejsca
fot. PAP

Paweł Kryszałowicz jest optymistycznie nastawiony przed dwoma ostatnimi eliminacyjnymi meczami piłkarskich mistrzostw świata z Armenią w Erywaniu i Czarnogórą w Warszawie. „Awansujemy z pierwszego miejsca” - powiedział PAP były reprezentant biało-czerwonych.

Po ośmiu spotkaniach Polacy są liderami grupy E. Biało-czerwoni zdobyli 19 punktów i o trzy „oczka” wyprzedzają Czarnogórę oraz Danię. W czwartek podopieczni trenera Adama Nawałki zagrają z Armenią w Erywaniu, natomiast eliminacje zakończą w niedzielę spotkaniem z Czarnogórą w Warszawie.

„I w czwartek możemy już zapewnić sobie miejsce na mistrzostwach. Stanie się tak, jeśli pokonamy Armenię, a Czarnogóra zremisuje u siebie z Danią. Może się jednak zdarzyć, że czeka nas dodatkowa porcja emocji, których wolałbym uniknąć, czyli o wyjazd do Rosji walczyć będziemy do ostatniego spotkania. Uważam jednak, że i tak awansujemy z pierwszego miejsca” - przyznał Kryszałowicz.

Armenia z dorobkiem tylko sześciu punktów zajmuje piąte miejsce w grupie, ale 33-krotny reprezentant Polski przekonuje, że w Erywaniu musimy spodziewać się trudnego meczu.

„Jest to bowiem zadziorna, waleczna i nieobliczalna drużyna. U siebie potrafiła przecież przegrać 0:5 z Rumunią, ale także pokonać Czarnogórę 3:2, czym nam się też sporo przysłużyła. Wierzę jednak, że w czwartek sobie poradzimy, bo mamy gwiazdy światowego formatu, a także, jako całość, jesteśmy lepszym zespołem. Na pewno będziemy maksymalnie zmobilizowani, bo znajdujemy się na ostatniej prostej eliminacji i właściwie godziny dzielą nas od zapewniania sobie awansu. Poza tym w chłopakach siedzi porażka 0:4 z Danią, która wymusi koncentrację od pierwszej minuty” - zauważył.

W pierwszym spotkaniu 11 października w Warszawie Polacy pokonali Ormian 2:1, ale bramkę zapewniającą nam trzy punkty Robert Lewandowski zdobył dopiero w doliczonym czasie.

„Dobrze pamiętam również mecze z Armenią reprezentacji, w której ja występowałem. W eliminacjach mistrzostwa świata 2002 gładko wygraliśmy w Warszawie w marcu 2001 roku 4:0, natomiast na początku czerwca zremisowaliśmy na wyjeździe 1:1, co zostało odebrane w Polsce niemalże jako tragedia narodowa” - przypomniał.

Były zawodnik Amiki Wronki i Eintrachtu Frankfurt ucieszył się, że w kadrze na spotkania z Armenią i Czarnogórą znalazł się pomocnik Górnika Zabrze Damian Kądzior.

„Nigdy nie kwestionowałem powołań trenera Nawałki, bo nie czułem się kompetentny, ale ten wybór sprawił mi sporo radości. Doceniony został bowiem wyróżniający się zawodnik lidera naszej ekstraklasy. Zdaję sobie sprawę, że Kądzior nie wskoczy od razu do pierwszej +11+, ale jest to dobry sygnał dla innych naszych ligowców, a dla niego bodziec do dalszej pracy” - podsumował Kryszałowicz.

ba, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze