To słowa Crolli (31-6-3, 13 KO). Jego zdaniem ten, który przegra nie ma już czego szukać na szczytach zawodowego boksu. Mówiąc tak miał chyba na myśli tylko Burnsa (41-6-1, 14 KO), bo swojej porażki nie bierze pod uwagę. Pięściarz z Manchesteru ma 30 lat, jest cztery lata młodszy od Szkota i głęboko wierzy, że nie wszystko to co dobre jest już za nim.

 

Obaj byli mistrzowie świata czują jeszcze smak ostatnich porażek w ustach. Crolla stracił pas WBA w wadze lekkiej we wrześniu ubiegłego roku przegrywając  z Jorge Linaresem. W marcu próbował w rewanżu odzyskać tytuł, ale „Złoty chłopiec” z Wenezueli raz jeszcze okazał się lepszy. Miesiąc później w Glasgow pas WBA w wyższej kategorii (superlekkiej) stracił  Ricky Burns pokonany  przez Juliusa Indongo, mistrza z Namibii.

 

Dlatego przegrany w sobotnim pojedynku powinien pomyśleć o emeryturze, chyba że zdecyduje się wracać starą drogą na szczyt. Ale to droga długa i pełna niebezpiecznych zakrętów, więc może zabraknąć sił i ochoty, by się na nią raz jeszcze mozolnie wspinać.

 

Tyle, że Burns nawet jeśli przegra, nie zamierza kończyć kariery. Powiedział to jasno, żeby nie było żadnych niedomówień.

 

Wychodzi więc na to, że to tylko zabawy słowne, być może Crolla nie potrafił nic oryginalnego wymyślić.

 

Czego możemy się spodziewać po tym pojedynku? Na pewno twardej walki. Obaj są praworęczni, Burns nieco wyższy, nie lubią się cofać, ale królami nokautu nie są. Szkot zdobywał mistrzowskie pasy w trzech kategoriach (superpiórkowa, lekka i superlekka), żadnej z sześciu przegranych walk nie przegrał przed czasem.  Anglik też schodził z ringu pokonany sześciokrotnie, ale raz przed końcowym gongiem. Gdybym miał jednak stawiać, to postawiłbym na niego, myślę, że ma więcej atutów. A Burns najlepsze lata już za sobą.

 

Walka byłych mistrzów świata odbędzie się w Manchester Arena, która była zamknięta od 22 maja, kiedy podczas koncertu Ariany Grande doszło tam do zamachu terrorystycznego w którym śmierć poniosły 22 osoby.

 

Transmisja gali w Manchesterze w sobotę w Polsacie Sport Fight. Początek o godzinie 20:00.