Krychowiak w reprezentacji Polski po raz ostatni od pierwszej minuty zagrał prawie rok temu, gdy zespół Adama Nawałki wygrywał w Bukareszcie z Rumunią. Od tamtej pory "Krycha" zaliczył prawdziwy zjazd: stracił miejsce w PSG, nie oglądaliśmy go na boisku przez wiele miesięcy. Na szczęście latem trafił do Premier League, gdzie w barwach West Bromu odbudowuje dawną formę. W zespole Tony'ego Pulisa "Krycha" radzi sobie wyśmienicie i jest najlepszym zawodnikiem w zespole.
 
To zaowocowało powrotem do kadry i w Krychowiaku Nawałka pokładał nadzieje na dominację w środku pola. Jak się okazało, że 27-latek w pojedynkę opanował drugą linię Biało-Czerwonych i został cichym bohaterem meczu w Erywaniu. Zespół Nawałki wygrał aż 6:1, a cały splendor spłynął na Roberta Lewandowskiego i innych zawodników ofensywnych. Warto jednak docenić wracającego do gry Krychowiaka, który zanotował wiele kluczowych przechwytów i podań, które napędziły grę naszego zespołu.
 
Pomocnik w Erywaniu miał 91% celnych podań i zanotował pięć przechwytów. Nasi eksperci ocenili jego występ na 8 w skali do 10. Po meczu "Krycha" opowiedział o swoim powrocie:
Nie ma żadnej gwarancji, że gdybym grał z Duńczykami, to byśmy to spotkanie wygrali. Cieszę się, że wróciłem i wygraliśmy w dobrym stylu na ciężkim terenie. Zdecydowanie ciężej było oglądać kadrę w telewizji niż do niej wrócić...
 
Występ Krychowiaka z Armenią w załączonym materiale wideo.