Anna Lewandowska: Bramka Roberta była truskawką na torcie

Piłka nożna

Anna Lewandowska pojawiła się na PGE Narodowym, żeby trzymać kciuki za swojego męża i całą reprezentację Polski. Biało-Czerwoni pokonali Czarnogórę 4:2, przypieczętowując awans na mistrzostwa świata 2018. - Fajnie, że truskawka na torcie była golem Roberta - cieszyła się żona Lewego.

Bożydar Iwanow: Tak się zastanawiam, oglądając całe eliminacje, czy to jest zasługa trenerów, czy Twoja… Im dłużej jesteś w związku z Robertem, tym ten Robert gra zdecydowanie lepiej.

 

Anna Lewandowska: Zdecydowanie jest to zasługa Roberta i trenerów. Bez dwóch zdań.

 

To, co jest ważne także w karierze piłkarza, to spokój domowy, rodzinna atmosfera, wsparcie małżonki. W przypadku Roberta to też przekłada się na boisko.

 

Myślę, że każdy piłkarz szuka spokoju i go potrzebuje. Rzeczywiście wsparcie jest najważniejsze, dlatego wraz z żonami jesteśmy tutaj i wspieramy naszych mężów oraz partnerów.

 

W tym trudnym momencie, kiedy było 2:2, bramka Roberta dała spokój naszej drużynie. To było najważniejsze trafienie. Czułaś, że on za chwilę trafi do siatki?

 

Robert cały czas podnosi sobie poprzeczkę. Jemu jest zawsze mało. Wiedziałam, że bardzo chce strzelić. Fajnie, że truskawka na torcie była golem Roberta.

 

W załączonym materiale cała rozmowa z Anną Lewandowską.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze