"Choć wynik ostatniego meczu Polaków był do przewidzenia, to w pewnym momencie czarnogórscy piłkarze nagle się obudzili i wyrównali, a zwycięstwo gospodarzy było zagrożone. Ci zwarli jednak szeregi i rozwiązali ten problem, wygrywając w efekcie grupę. Nam po remisie z Rumunią 1:1 pozostało się cieszyć z drugiego miejsca i gry w barażach, co i tak jest wielkim osiągnięciem, biorąc pod uwagę słaby początek eliminacji i stan reprezentacji przed rokiem" - napisał dziennik "Politiken".

Zdaniem "Ekstrabladet" Polska może świętować zasłużony sukces po awansie na mundial, po raz pierwszy od 12 lat, lecz "w pewnym momencie, kiedy przegrywająca Czarnogóra w kilka minut doprowadziła do 2:2, zapachniało niespodzianką, lecz Polacy w błyskawicznym tempie obcięli jej głowę".

Gazeta podkreśliła, że pomimo tego "incydentu" wynik w Warszawie był do przewidzenia i już po 16 minutach spotkania Robert Lewandowski i spółka sprawili, że rozgrywany tysiąc kilometrów na północ mecz w Kopenhadze, razem ze wszystkimi scenariuszami największych futbolowych analityków, przestał mieć jakiekolwiek znaczenie.

Dziennik "Jyllands Posten" zwrócił uwagę, że "Polska wygrała grupę i wywalczyła bezpośredni bilet do Rosji, a chwilowy pożar szybko ugasił Robert Lewandowski wykorzystując błąd obrony, a "światło zgasił" gol samobójczy gości.

"Grę o mundial z biletem w rękach zakończyli ci, których typowaliśmy na zwycięzcę grupy, a dla nas miejscem w barażach. Gdybyśmy pisali o takim wyniku przed rokiem, to by nas wzięto za niepoczytalnych redaktorów. Dlatego należy pogratulować Polsce, lecz i nasz sukces jest wielki" - podsumował dziennik "BT".

Polska z 25 pkt wygrała rywalizację w grupie E eliminacji. Dania zajęła drugie miejsce z 20, a trzecia była Czarnogóra - 16.