Drugie miejsce zajął Holender Max Verstappen, a trzecie Australijczyk Daniel Ricciardo (obaj Red Bull).

 

Wyścigu, z powodu awarii na piątym okrążeniu, nie ukończył wicelider klasyfikacji generalnej Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari. Po GP Japonii przewaga Hamiltona nad Vettelem wzrosła do 59 pkt.

 

Czterokrotny mistrz świata Vettel tuż po starcie próbował zaatakować ruszającego z pole position Hamiltona, ale Brytyjczyk nie dał się wyprzedzić. Problemy Niemca zaczęły się już na drugim okrążeniu, gdy zawodnik przez radio przekazał swojemu inżynierowi, że pojawiły się problemy techniczne, gdyż silnik jego Ferrari nie ma mocy.

 

Kilka chwil później na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa po kraksie Hiszpana Carlosa Sainza jr. z Toro Rosso, który wypadł z toru i uderzył w bandę. Bolid został rozbity, a Hiszpan, który po raz ostatni startował w barwach tego teamu (przechodzi do Renault), przeprosił ekipę za swój błąd, przez który nie dojechał do mety.

 

Do wznowieniu rywalizacji Hamilton zaczął coraz bardziej odjeżdżać rywalom, a Vettel... jechał coraz wolniej. Na piątym okrążeniu otrzymał informację, że musi zjechać do strefy serwisowej. Jak się okazało, kolejna w tym sezonie awaria układu zasilania spowodowała, że jazdy nie mógł kontynuować.

 

Brytyjczyk praktycznie prowadził przez cały wyścig, dopiero w końcówce zaczął mieć problemy z powodu zużycia opon. Za jego plecami pojawił się Verstappen, wydawało się, że młody Holender spróbuje zaatakować lidera cyklu. Nie udało mu się jednak wyjść na prowadzenie, gdyż przed nim na torze byli jeszcze dublowani Brazylijczyk Felipe Massa (Williams) i Hiszpan Fernando Alonso (McLaren).

 

Obaj nie kwapili się zbyt, aby kierowcy Red Bulla ustąpić drogi, w efekcie Holender minął linię mety o 1,211 za Hamiltonem.

 

Kolejna 17. runda mistrzostw świata F1 - Grand Prix USA odbędzie się 22 października. W poprzednim sezonie na torze Circuit of the Americas w Austin zwyciężył Hamilton, przed późniejszym mistrzem świata Niemcem Nico Rosbergiem z Mercedesa i Ricciardo.