Nie da się nie zauważyć, że po kilku "tłustych" latach, w których Chemik Police, Impel Wrocław, Atom Trefl Sopot czy Tauron MKS Dąbrowa Górnicza zbudowały jak na polskie warunki potęgi, a w składach roiło się od reprezentantek wielu krajów, nastąpiła zapaść. Dziś tylko policzanki są wciąż na topie, po Impelu pozostała nazwa, a ekipa z Sopotu przeniosła się do Krakowa, czyli sprzedała swoje miejsce. Mniejsze aspiracje mają też dąbrowianki.

 

Nie tylko kluby straciły sponsorów, ale po wycofaniu się Orlenu, nie ma go już także liga.

 

- Martwi mnie, że nie mamy w tej chwili sponsora tytularnego. Już podjęliśmy rozmowy. Jeśli Orlen nie chce współpracować, to oczywiście to uszanujemy, ale musimy o tym jednoznacznie wiedzieć. Mamy bowiem dobrą, państwową firmę, która chce być sponsorem tytularnym rozgrywek. Prywatne przedsiębiorstwa też czekają, ale my chcemy być lojalni – powiedział prezes PZPS Jacek Kasprzyk.

 

Przyznał, że to był spory cios finansowy. - Po wycofaniu się Orlenu, musieliśmy zrezygnować z rozgrywek Młodej Ligi. Z tego kontraktu ponad 2 mln zł przekazywanych było właśnie na ten projekt - przypomniał.

 

Wiele mówi się także o niewypłacalności niektórych klubów. Zawodniczki sądzą się ze swoimi starymi pracodawcami, którzy nie wypłacili im kontraktów.

 

- Zmusiliśmy Sąd Polubowny, by wszystkie sprawy były rozpatrywane w ciągu trzech miesięcy. Wina leży po dwóch stronach. Zawsze powtarzam zawodniczkom, żeby składały odpowiednie wnioski. Te, które to zrobiły i wygrały sprawy, natychmiast dostawały pieniądze. Od tego właśnie jest liga – podkreślił Kasprzyk.

 

Tego typu kłopoty omijają Chemika, który cztery razy z rzędu sięgał po mistrzostwo. Policzanki wciąż dysponują budżetem nieosiągalnym dla rywali, a co za tym idzie, mogli pokusić się o solidne siatkarki. Do drużyny dołączyła m.in. wicemistrzyni Europy Holenderka Maret Balkestein-Grothues, a do mistrzyni Starego Kontynentu – Stefany Veljkovic dołączyły koleżanki z reprezentacji Serbii Sladjana Mirkovic oraz Bianka Busa.

 

Ciekawe transfery dokonały m.in. Developres SkyRes Rzeszów oraz oba kluby z Łodzi. To zdaniem wielu fachowców główni kandydaci do podium.

 

- Trudno dziś przewidzieć, jaka będzie kolejność na końcu rozgrywek. W czołówce oprócz Chemika, widzę Developres Rzeszów oraz zespoły z Łodzi. Ciekawy skład zbudowała drużyna z Bielska-Białej, która może sporo namieszać w tej lidze – ocenił szkoleniowiec Impelu Marek Solarewicz.

 

On podobnie jak wielu innych trenerów, musi sobie radzić bez gwiazd. Były selekcjoner żeńskiej reprezentacji Piotr Makowski w Pałacu czy Maciej Bartodziejski w Legionovii zamiast wielkich nazwisk, mają dużo młodzieży, której ambicji podobno nie brakuje.

 

Do polskiej ekstraklasy po pięciu latach wraca Włoch Alessandro Chiappini, który w przeszłości prowadził Atom Trefl Sopot. Od listopada ubiegłego roku prowadził pierwszoligową Proximę Kraków, która latem "przejęła" drużynę z Sopotu.

 

- Okres spędzony w Polsce był dla mnie ogromnym doświadczeniem. Liczyłem, że kiedyś tu jeszcze wrócę. Dlatego czuję się podekscytowany i szczęśliwy, że znów poprowadzę zespół w ekstraklasie – powiedział włoski szkoleniowiec.

 

Chiappini, podobnie jak Solarewicz, wśród faworytów widzi te same drużyny.

 

- Liga nie będzie tak zdominowana przez Chemika, jak to miało miejsce w poprzednich latach. W tym sezonie ta rywalizacja powinna być bardziej wyrównana. Na pewno Budowlani Łódź, ŁKS, Developres i Bielsko-Biała powinny się liczyć w tym sezonie. Graliśmy z Bielskiem i muszę przyznać, że prezentują wysoką jakość – ocenił Chiappini.

 

Po eksperymentach związanych z regulaminem rozgrywek, powiększaniem i zamykaniem ligi, wróci rywalizacja o uniknięcie degradacji. Polska Liga Piłki Siatkowej postanowiła zredukować liczbę drużyn z 14 do 12. Dwie najsłabsze spadną z ekstraklasy, a zespół, który zajmie 12. miejsce, zagra baraż z mistrzem pierwszej ligi.

 

- To będzie dobre dla polskiej siatkówki, wrócą mecze pod ciśnieniem, nie będzie sielanki wśród prezesów klubów i meczów o nic. Po powiększeniu lig, poziom się obniżył, a wszyscy modlili się tylko, żeby wygrać te cztery-pięć meczów w sezonie. Teraz liga na pewno nie będzie nudna – ocenił zmiany trener Enei PTPS Piła Jacek Pasiński.

 

Finał rundy zasadniczej zaplanowano na 21 kwietnia. Do rundy play off zakwalifikują się cztery najlepsze zespoły. Rywalizacja w półfinałach, finale i meczach o poszczególne lokaty toczyć się będzie do dwóch wygranych spotkań.