Piłka nożna

Piszczek po badaniach. Naderwał więzadło...

Piszczek opuścił boisko z kontuzją, po 45 minutach ostatniego meczu eliminacji do mistrzostw świata 2018, w którym Polacy podejmowali reprezentację Czarnogóry (4:2). W 41. minucie gry przeciwnicy egzekwowali rzut rożny, a ofiarnie inteweniujący obrońca zderzył się wówczas z bramkarzem Wojciechem Szczęsnym, po czym upadł na ziemię trzymając się za kolano. Zawodnik Borussii dograł ostatnie minuty pierwszej połowy, jednak po przerwie jego miejsce zajął Maciej Rybus.

Po przeprowadzonych w Dortmundzie badaniach rezonansem magnetycznym wyszło na jaw, że Piszczek naderwał więzadło poboczne w prawym kolanie. Początkowo mówiło się, że jego przerwa potrwa około miesiąca, jednak według magazynu "Kicker" w tym roku na boisku już go nie zobaczymy.

Bardziej pesymistyczną wersję przyszłości potwierdzają słowa trenera Bosza, który na piątkowej konferencji prasowej przyznał, że sytuacja reprezentanta Polski nie jest dobra.

- Sprawa Piszczka nie wygląda dobrze. W najgorszym wypadku jego przerwa może potrwać nawet kilka miesięcy - powiedział.

Sytuacja kadrowa Borussii przed sobotnim meczem z RB Lipsk nie należy do najlepszych. Poza Piszczkiem na urazy narzekają Raphael Guerreiro, Erik Durm, Marcel Schmelzer, a także Sokratis Papastathopoulos.