Znany agent siatkarski: Konarski i Kubiak kierowali się pieniędzmi

Siatkówka
Znany agent siatkarski: Konarski i Kubiak kierowali się pieniędzmi
fot. CyfraSport

Georges Matijasević reprezentuje interesy reprezentantów Polski: Dawida Konarskiego, Michała Kubiaka i Fabiana Drzyzgi. Każdemu z nich "załatwiał" zagraniczny transfer i na łamach Przeglądu Sportowego wyznał, czym zawodnicy kierują się przy zmianie klubu. Nie udało się oczywiście ominąć tematu pieniędzy, które dla agenta są sprawą priorytetową.

Georges Matijasević udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu, w którym opisał swoje podboje na rynku siatkarskim. Mimo przynależności klubowej musiał przyznać, że wielu zawodników oczywiście kieruje się pieniędzmi przy podpisywaniu kontraktu, co uważa za naturalne. W polskim środowisku Matijasević jest niezwykle istotną postacią, bowiem prowadzi kariery Michała Kubiaka, Dawida Konarskiego oraz Fabiana Drzyzgi, a także innych postaci znanych z PlusLigi: Marco Ivovica czy Kevina Tillie. Jak agent skomentował transfery Polaków za granicę?
 
"Nie ukrywam, że pieniądze są dla mnie bardzo ważne. Może nawet najważniejsze. Ale na tym przecież polega praca agenta. Wielu siatkarzy wie, że jeśli będą czegoś chcieli, zrobię wszystko, by pomóc im to osiągnąć. Ich motywacją są bardzo często głównie pieniądze. Dawid Konarski powiedział mi krótko: "chcę zarabiać więcej". To był jego cel, więc przeszedł z ZAKSY do Ziraatu Bankasi Ankara. Liga turecka jest nieco gorsza od polskiej, ale gra tam w silnej drużynie i zarabia dwa razy więcej niż w Polsce."
 
"Michała Kubiaka chcieli działacze Maceraty, ale później pojawili się Japończycy, którzy zaoferowali ponad dwa razy więcej. Łatwo jest zrobić z niego faceta, dla którego liczą się tylko pieniądze, ale spójrzmy na to inaczej. Kubiak ma 29 lat, na wysokim poziomie pogra jeszcze pewnie kilka lat. Musi myśleć o swojej przyszłości, a tu przychodzi taka oferta. Załóżmy, że mamy najlepszy polski klub i drużynę ze słabszej ligi. Z doświadczenia wiem, że jeżeli ta druga oferuje 50 tysięcy euro rocznie więcej, prawie każdy zawodnik wybierze Polskę. Ale jeśli różnica przekroczy 400 tysięcy, większość powie menedżerowi: "Idziemy tam, gdzie są dużo większe pieniądze". Michał świetnie czuje się w Japonii i jest w tej chwili jednym z najlepiej zarabiających zawodników świata - jego kontrakt uważam za swój wielki sukces."
 
Matijasević jest także reprezentantem Marko Ivovica, który bronił barw Resovii. To właśnie będąc częścią polskiego klubu odmówił większym pieniądzom w Azji i zrezygnował z 500-tysięcznego kontraktu na rzecz gry w silniejszej lidze. Przyznał też, że Fabian Drzyzga miał trzy inne oferty: jedną z Polski i dwie z Włoch, jednak przyparty do muru zdecydował się na Olympiakos Pireus.
 
***
 
Ostatnio w polskich mediach zawrzało po wywiadzie polskiego menedżera Andrzeja Grzyba, który na łamach sport.pl obarczył Matijasevica winą za... słabe wyniki kadry na mistrzostwach Europy:
- Chłopaki trzymający się w jednej grupie menedżerskiej rządzili kadrą, dzieląc ją na grupy, zamiast łączyć. Psuli atmosferę w kadrze. Są zblazowani przez Matijasevica.
Serb zapytany o zdanie agenta reprezentującego między innymi Wilfredo Leona odrzekł krótko:
- Nie kojarzę człowieka, a znam w tej branży najważniejszych ludzi na świecie. Opinia publiczna naprawdę myśli, że mam na to aż taki wpływ, że przeze mnie reprezentacja Polski grała gorzej? Przeceniacie moje możliwości...
ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze