Manchester City w siódmym niebie, niespodziewana porażka Chelsea

Piłka nożna
Manchester City w siódmym niebie, niespodziewana porażka Chelsea
fot. PAP

Manchester City zafundował kibicom wielkie strzelanie w ósmej kolejce Premier League, rozbijając Stoke City aż 7:2! Niespodziewanej porażki doznała Chelsea, która uległa Crystal Palace 1:2. Dla "Orłów" to pierwsze bramki zdobyte w tym sezonie!

Po dwudziestu siedmiu minutach wydawało się, że Manchester City dopisze kolejne łatwe trzy punkty. Graczom Pepa Guardioli wychodziło niemal wszystko - Kevin de Bruyne z łatwością gubił piłkarzy Stoke City swoimi podaniami, a inni dzielili się łupem strzeleckim oraz asystami. Gole strzelili Gabriel Jesus, Raheem Sterling oraz David Silva, a wynik brzmiał 3:0. Przed przerwą trafił jednak Mame Biram Diouf, a tuż po niej Kyle Walker wpakował piłkę do własnej siatki. Na Etihad Stadium zrobiło się nerwowo...

 

Wtedy jednak po raz kolejny błysnął de Bruyne, który najpierw odebrał piłkę, a kilka sekund później wyłożył ją jak na tacy Jesusowi, a ten uspokoił wszystkich fanów zebranych na stadionie. Później jeszcze fenomenalnym strzałem popisał się Fernandinho, a de Bruyne raz jeszcze magicznym podaniem uruchomił kolegę - tym razem z jego zagrania skorzystał Leroy Sane. Później debiutanckie trafienie w barwach "Obywateli" zanotował jeszcze Bernardo Silva, a City wygrało aż 7:2! Siedemnaście bramek w trzech ostatnich meczach na własnym stadionie? To robi wrażenie.

 

W siedmiu dotychczasowych kolejkach Crystal Palace nie dość, że nie zdobyło punktu, to nawet nie strzeliło gola! W starciu przeciwko Chelsea mało kto dawał im szanse, lecz od pierwszej minuty to właśnie "Orły" spisywały się znacznie lepiej i po jedenastu minutach mogły odetchnąć: po ładnej akcji i strzale Yohana Cabaye'a piłka odbiła się od Cesara Azpilicuety i wpadła do bramki. Zła passa w końcu została przerwana. Mistrzowie Anglii wyrównali jednak bardzo szybko - po centrze Cesca Fabregasa pierwszą bramkę w nowych barwach zdobył Tiemoue Bakayoko. Tym samym sam napisał dla siebie wyrok. Przed spotkaniem przyznał, że pofarbuje sobie włosy na niebiesko, kiedy tylko strzeli swojego pierwsza gola dla klubu w lidze...

 

Przed przerwą Crystal Palace po raz drugi wyszło jednak na prowadzenie, gdyż Mamadou Sakho odebrał piłkę Willianowi, podał ją do Wilfrieda Zahy, a ten łatwo oszukał obronę i zdobył bramkę. W drugiej części Chelsea zagrała lepiej, ale widać było brak Alvaro Moraty na środku ataku. Na boisko wszedł też Charly Musonda, o którym zrobiło się ostatnio głośno. lecz mimo sporej aktywności nie udało mu się pomóc drużynie. 

Z kolei Tottenham wygrał pierwsze spotkanie na Wembley w Premier League. Tym razem Harry'ego Kane'a wyręczył Christian Eriksen.

 

Wyniki sobotnich meczów:

 

Burnley - West Ham United 1:1 (Wood 85 - Antonio 19)
Crystal Palace - Chelsea 2:1 (Azpilicueta 11 [sam.], Zaha 45 - Bakayoko 18)
Manchester City - Stoke City 7:2 (Jesus 17, 55, Sterling 19, David Silva 27, Fernandinho 61, Sane 62, Bernardo Silva 80 - Diouf 44, Walker 47 [sam.]
Swansea - Huddersfield 2:0 (Abraham 42, 48)
Tottenham - Bournemouth 1:0 (Eriksen 47)

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze