Pindera: Brooklyn czeka

Sporty walki
Pindera: Brooklyn czeka
fot. youtube.com

Dziś w nocy w Nowym Jorku trzy walki o mistrzostwo świata wagi junior średniej. Najciekawiej zapowiada się starcie Jermella Charlo z Ericksonem Lubinem.

Tytułu organizacji WBC broni 27 letni Charlo (29-0, 14 KO), brat bliźniak Jermalla (26-0, 20 KO), byłego mistrza IBF w wadze junior średniej, który od tego roku walczy już w średniej.

 

22 letni Lubin (18-0, 13 KO) też jest niepokonany i przez wielu uważany za jeszcze większy talent niż bracia Charlo. Lubin w 2013 roku wygrał turniej o Złote Rękawice i wydawało się, że za trzy lata powalczy o olimpijskie złoto dla USA w Rio de Janeiro. Ale 18 letni wtedy pięściarz z Florydy nie zamierzał tak długo czekać. Skorzystał z oferty i szybko podpisał zawodowy kontrakt.


Dziś w Barclays Center staje przed szansą wywalczenia pierwszego w karierze mistrzowskiego trofeum. Ale rywal jest znakomity, nieco wyższy, bardziej doświadczony, dojrzalszy. Lecz mający haitańskie korzenie Lubin nic sobie z tego nie robi. Jest przekonany, że da radę i trzeba przyznać, że ma sporo argumentów po swojej stronie Bije równie mocno jak Teksańczyk Charlo, a może nawet mocniej, i to z obu rąk. Jest szybki, dobry technicznie, potraf narzucić swój agresywny styl.


Kubańczyk Erislandy Lara, który na tej samej gali będzie bronił pasa WBA Super w starciu z Terrellem Gaushą mówi, że w walce Charlo z Lubinem nie widzi faworyta.


Obaj są niesamowici i wszystko może się zdarzyć.


Inny z mistrzów tej kategorii, Jarret Hurd, też twierdzi, że to typowy pojedynek 50/50.


– Lubin jest szybszy i ostrzejszy, ale Jermell ma więcej doświadczenia i to może mieć znaczenie -

 

Ja stawiam na Lubina, jego bezkompromisowość w walce jest imponująca, ale co do tego, że czeka go najcięższy test w karierze, chyba nikt nie ma wątpliwości. To będzie wojna na Brooklynie w której mistrz prawdopodobnie odda koronę.


To samo może się zdarzyć w pojedynku Jarreta Hurda (mistrz IBF), który zmierzy się z Austinem Troutem (30-3, 17 KO) byłym czempionem tej kategorii.


Trout dał się poznać z jak najlepszej strony w walkach z takimi asami jak Saul Alvarez czy Miguel Cotto. Z tym drugim wygrał zdecydowanie, a z Alvarezem przegrał po wyrównanym pojedynku. Pięściarz z Nowego Meksyku walczył też z Larą, ale nie miał wiele do powiedzenia, podobnie jak w maju ubiegłego roku z Jermallem Charlo. To był jego ostatni pojedynek.


Czy jest wobec tego w stanie zagrozić Hurdowi ? To zależy ile zostało w nim tego najlepszego Trouta. Kiedy wygrywał z Cotto i toczył wyrównany bój z Alvarezem był jednak kilka lat młodszy.


A 27 letni Jarret Hurd (20-0, 14 KO) ma zupełnie inne atuty niż ta dwójka. Jest wysoki (185 cm), ma jak na tę kategorię bardzo dobry zasięg (194 cm) i jest pięć lat młodszy od Trouta. Czy to wystarczy ? Myślę, że tak.


Wygląda na to, że najłatwiejsze zadanie czeka tym razem Erislandy Larę (24-2-2, 14 KO). 34 letni, urodzony w Guantanamo uciekinier z Kuby, dziś już obywatel USA, nie powinien mieć problemów z obroną mistrzowskiego pasa i pokonaniem Terrella Gaushy (20-0, 9 KO). Bokser z Cleveland (Ohio) na papierze ma lepszy rekord, ale jestem przekonany, że ring pokaże jak wiele dzieli go od mistrza. Lara nie zasłużył przecież na porażki z Paulem Williamsem i Alvarezem, o tym też trzeba pamiętać. Walka z Gaushą to tylko przystanek do większych i lepiej płatnych pojedynek byłego mistrza świata amatorów.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze