Była 45. minuta meczu, Persela prowadziła 1:0. Wtedy doszło do bardzo groźnie wyglądającego wypadku. Choirul Huda, bramkarz gospodarzy zderzył się ze swoim obrońcą. Golkiper dostał mocno w głowę, ale przez chwile był jeszcze przytomny. Po chwili zemdlał, a z boiska wywożony był przez karetkę.

 

Po spotkaniu piłkarze ekipy Persela poszli odwiedzić poszkodowanego zawodnika, nikt nie przypuszczał, że jego stan jest tak poważny. Huda doznał  urazów karku i głowy. Niestety nie pomogła nawet interwencja lekarzy, piłkarz zmarł w szpitalu.

 

 

- Łączymy się w bólu z rodziną naszego zawodnika. Kiedy lekarze zajmowali się nim na murawie, czuliśmy, że to może być coś poważniejszego, jednak nigdy byśmy nie powiedzieli, że ta kontuzja skończy się tragicznie - stwierdził trener Win Bernadino.