Globalne Stowarzyszenie Międzynarodowych Federacji Sportowych (GAISF) przyznało w zeszłym tygodniu IPSF (kolokwialnie: międzynarodowej federacji tańca na rurze) dwuletni certyfikat, na mocy którego pole dance przez ten czas będzie profesjonalną dyscypliną sportu. Dlaczego certyfikat został wystawiony tylko na dwa lata?

 

Żeby daną aktywność fizyczną uznać za sport, wymagane jest stworzenie osobnych federacji w 40 krajach na czterech kontynentach. IPSF zrzesza jak dotąd jedynie 15 federacji (w tym polską), stąd GAISF postanowiło zastosować tryb tymczasowy. Żeby pole dance zyskał miano profesjonalnego sportu  na dłużej, w ciągu dwóch lat IPSF musi powiększyć swoje grono do 40 federacji.

Prezes organizacji uważa, że jest to tylko formalność i że już teraz można otwierać szampana. - Czuję, że osiągnęliśmy niemożliwe. Wielu powtarzało nam, że taniec na rurze nigdy nie zostanie uznany za sport. A jednak. Mamy już 15 oficjalnych federacji, wiec myślę, że nie będziemy mieli problemu ze zgromadzeniem jeszcze 25 w ciągu dwóch lat - stwierdziła Katie Coates.

 

41-latka odniosła się również do tego, czym tak naprawdę jest pole dance i jak się go postrzega. - Na początku XXI wieku ludzie zaczęli traktować taniec na rurze jako zwykłą formę aktywności fizycznej. Pozbawioną seksualnego piętna. W naszych zawodach nie ma więc wysokich obcasów ani przesadnej nagości. To prostu sport dla zwykłych ludzi - podsumowała.

Pozostaje jeszcze kwestia ewentualnego przyjęcia do rodziny sportów olimpijskich. Prezes GAISF wcale nie wyklucza, że tak się za jakiś czas stanie. - Serdecznie witamy w naszych szeregach przedstawicieli pole dance. To zarówno dla nich, jak i dla nas bardzo ekscytujący moment. Mogę obiecać, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc im w pełni wykorzystać potencjał tej jakże ciekawej dyscypliny. A nuż pewnego dnia pole dance stanie się częścią programu olimpijskiego? - zastanawiał się Patrick Baumann.

 

Wątpliwości nie ma natomiast Coates. - Tradycyjne sporty tracą na popularności, nowe sporty są o wiele bardziej popularne wśród młodych ludzi. Wierzę, że już wrótce zawitamy także na igrzyska - wyznała prezes IPSF. Czy optymizm jej nie zawiedzie?