5 maja 2017 roku. Zabrze. Dziewiąty w tabeli Nice 1 Ligi Górnik mierzy się z trzecią Chojniczanką Chojnice. "Górnicy" grają już praktycznie bez presji, bo po wyjazdowej porażce z Chrobrym Głogów 0:2 ich szanse na powrót do Ekstraklasy są bliskie zeru. W piątej minucie wynik spotkania otwiera właśnie Kurzawa, dla którego jest to pierwszy gol w sezonie 2016/2017. W tym meczu lewonożny pomocnik zaliczy jeszcze dwie asysty, a wygrana 6:1 nad ekipą z Chojnic będzie pierwszym z sześciu kolejnych triumfów Górnika na pierwszoligowym froncie.
 
4 czerwca 2017 roku. Puławy. Drugi w tabeli (!) Nice 1 Ligi Górnik, w niespełna miesiąc jakimś cudem przedarł się na miejsce premiowane awansem do najwyższej klasy rozgrywkowej, a swoje trzy grosze dołożył do tego Rafał Kurzawa. W meczu z miejscową Wisłą zespół Marcina Brosza musi wygrać... i wygrywa 1:0 po trafieniu Igora Angulo, który zostaje królem strzelców zaplecza Ekstraklasy. Przy golu Hiszpana asystuje oczywiście Kurzawa, dla którego jest to już jedenasta asysta w sezonie. Aż dziewięć decydujących podań zabrzańskiej "siódemki" miało jednak miejsce w okresie niespełna dwóch miesięcy, które zupełnie zmieniły postrzeganie Górnika przez kibiców z Zabrza i całej Polski.
 
Nikt nie mówiłby przecież dzisiaj o znakomitej grze zabrzan w Ekstraklasie, kapitalnym snajperze Igorze Angulo i liderze klasyfikacji asystentów Rafale Kurzawie, gdyby nie awans wyszarpany w ostatnich sześciu kolejkach sezonu 2016/2017. Nikt nie zachwycałby się najlepszą ofensywą w lidze, być może nie przedłużono by kontraktu z Igorem Angulo do 2020 roku, a o Kurzawie nie mówiono by w kontekście jego gry w dorosłej reprezentacji Polski. Takie są jednak fakty ostatnich kilkunastu tygodni - Górnik zadziwia teraz ogromną rzeszę polskich fanów piłki nożnej i także oni na forach internetowych domagają się wezwania pomocnika do kadry przez Adama Nawałkę.
 
Polski Robben
 
Genialnym ruchem Marcina Brosza okazało się przesunięcie Kurzawy na prawą stronę pomocy właśnie w majowym spotkaniu z Chojniczanką. Od dawna wiadomo było, że pomocnik dysponuje świetnym uderzeniem lewą nogą i w ten sposób Brosz postanowił wykorzystać walory swojego podopiecznego, który miał w zamierzeniu schodzić do środka i próbować strzałów z dystansu. W ten sposób w ciągu miesiąca Kurzawa zdobył trzy bramki (w tym jedną fenomenalną z Podbeskidziem - mat. wideo), dołożył jeszcze bezpośrednie trafienie z rzutu wolnego i zakończył rozgrywki z czterema golami na koncie. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że "Kurzi" zaczynał sezon na pozycji lewego obrońcy, na której tkwił aż 16 pierwszoligowych kolejek. Dopiero później przeszedł do środka pomocy, skąd trafił na, wydaje się, idealną dla siebie pozycję bocznego pomocnika.
 
W ekstraklasowym Górniku urodzony w Wieruszowie 24-latek także ma swoje miejsce na boku pomocy, gdzie często zmienia się stronami ze wspomnianym wcześniej Damianem Kądziorem. Gdy któryś z tych dwóch graczy podchodzi do stałego fragmentu gry, rywale kryjący pozostałych "Górników" w polu karnym nie mogą nawet na chwilę przymknąć oka. Ustawioną w miejscu piłkę, Kądzior i Kurzawa dostarczają do kolegów równie dobrze, ale większość rożnych i wolnych wykonuje jednak ten drugi. Efekty to największa liczba goli Górnika w lidze po stałych fragmentach gry i 5 asyst Kurzawy w takich sytuacjach, a pamiętajmy, że zdarzały się bramki, przy których Rafał miał asysty drugiego stopnia. Decydujące podania zabrzańska "siódemka" notuje także z gry, a w łącznej klasfikacji ligowych asystentów ma ich już 10, dzięki czemu ma ogromną przewagę nad rywalami.
 
Kurzawa cały czas czeka jednak na swojego pierwszego gola w tym sezonie Ekstraklasy. Bardzo blisko był między innymi w starciu ze Śląskiem Wrocław, gdy jego uderzenie w słupek z rzutu wolnego do pustej bramki dobił Angulo. Jak jednak lubi mawiać Mariusz Pudzianowski: "Cierpliwy to i kamień ugotuje"... i chyba to powiedzenie dobrze charakteryzuje pomocnika Górnika. Na boisku nie "podpala się", czasami emanuje aż zbyt dużym spokojem, który jednak rozbraja jego przeciwników. Wbrew pozorom Kurzawa zostawia też na murawie bardzo dużo zdrowia, bedąc zwykle jednym z graczy, którzy przebiegli najwięcej kilometrów w ciągu 90 minut. - Wydawałoby się, że "Kurzi to nie jest taki piłkarz od biegania, a raczej skupiony na rozgrywaniu, wykonywaniu stałych fragmentów gry, ale nic bardziej mylnego - mówił niedawno Szymon Matuszek, cytowany przez "Katowicki Sport".
 
Na fali wznoszącej
 
Zwolennikiem talentu Kurzawy jest Ryszard Wieczorek, szkoleniowiec, który prowadził piłkarza w ROW-ie Rybnik oraz Górniku Zabrze. Do Rybnika lewonożny piłkarz trafił na zasadzie wypożyczenia z Górnika, gdzie 19-letni wtedy Kurzawa nie mógł przebić się do składu zabrzan. - Wiem, że wcześniej trener Nawałka wiązał z nim nadzieje, a kiedy grał u mnie w Rybniku, to był cały czas monitorowany. Na ówczesny czas nie był jednak jeszcze gotowy na ligową piłkę. Teraz jest inaczej. Górnik i Rafał są na fali wznoszącej. Do tego Rafał ma taka cechę, którą trener Nawałka bardzo ceni. Zrobi na boisku to, co mu się każe. To taki pracuś, w stylu Krzyśka Mączyńskiego. Wielu krytykowało selekcjonera za to, że stawia na tego zawodnika, a on swoją grą i postawą pokazał, ile potrafi dać reprezentacji . Tyle, że w przypadku Rafała Kurzawy wymagać się będzie więcej z przodu, bo to przecież ofensywny zawodnik - to słowa Wieczorka z września 2017 roku, gdy nazwisko zawodnika zaczęło pojawiać się w mediach w kontekście ewentualnego powołania na mecze z Armenią i Czarnogórą.
 
Ostatecznie 24-latek powołania na spotkania eliminacyjne nie dostał, a bez niego kadra wywalczyła awans na mundial w Rosji i miejsce w pierwszym koszyku podczas grudniowego losowania mistrzostw świata. Zanim jednak poznamy przeciwników w fazie grupowej najważniejszej imprezy czterolecia, rozegramy jeszcze kilka meczów towarzyskich, które będą dla Nawałki okazją do przeglądu wojsk. Pierwsza okazja, by sprawdzić przydatność potencjalnych zmienników już w listopadzie w spotkaniach z Urugwajem i Meksykiem.
 
Kurzawa będzie miał jeszcze cztery dziewięćdziesięciominutowe okazje, by przekonać do siebie selekcjonera drużyny narodowej. Zanim Polacy zbiorą się na kolejnym zgrupowaniu, zabrzańskiego Górnika czekają trzy mecze ligowe: z Koroną Kielce, Sandecją Nowy Sącz i Lechem Poznań. Nowosądeczanom pomocnik zaszedł już w tym sezonie za skórę, zaliczając asystę w szalonym meczu Pucharu Polski, wygranym przez zabrzan 3:2. Dzięki zwycięstwu podopieczni Marcina Brosza awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski, gdzie w dwumeczu zmierzą się z... Chojniczanką. Pierwsze spotkanie w Chojnicach już 24 października. Czy mecz z zespołem z Kaszub znowu okaże się przełomowy w karierze Kurzawy i nareszcie otrzyma on powołanie do kadry?
 
W załączonym materiale wideo kapitalna bramka Kurzawy z meczu Górnik - Podbeskidzie.