Fogiel z Paryża: PSG zwycięża, Monako przegrywa

Piłka nożna
Fogiel z Paryża: PSG zwycięża, Monako przegrywa
fot. PAP

Prezesi obu klubu mają jednak na pieńku z urzędami sprawiedliwości. Paryski ze szwajcarskim, a właściciel Monako, Dimitri Ryboloviev, z Trybunałem Małego Księstwa znad francuskiej Rivery.

25 października Nasser al-Khelaiffi ma się stawić przed sądem w Szwajcarii. Zarzuca mu się wręczenie nielegalnej kwoty w zamian za przekazanie praw telewizyjnych Jérômowi Valckowi, wieloletniemu wysokiemu urzędnikowi FIFA (Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej). Przypomnijmy, że Francuz został skazany za korupcje na dziesięć lat i ma zakaz pełnienia jakiejkolwiek funkcji związanej z futbolem. Nie ma to jednak nic wspólnego z PSG, bo al-Khelaiffi jest również szefem spółki BeIn Media Group i pełnoprawnym negocjatorem praw telewizyjnych do MŚ 2026 i 2030. Do sprawy tej wrócimy niebawem, ale jak widać nie wpływa ona negatywnie na poczynanie piłkarzy PSG, którzy idą jak burza w europejskich rozgrywkach.

 

Inaczej przedstawia się sprawa Dimitrija Rybolovieva, od sześciu lat głównego akcjonariusza AS Monaco. Tym razem nie chodzi o sprawy piłkarskie, a o przypuszczalne powiązania Rybolieva w handlu dziełami sztuki. Jeszcze miesiąc temu rosyjski oligarcha twierdził, że oskarżenia w stosunku do niego są ,,czystymi wymysłami’’. Dzisiaj jednak sąd w Monako oskarżył go o współudział w uwłaczaniu honoru niejakiej Tanii Rappo, którą podsłuchiwano w różnych transakcjach dzieł sztuki. To ta osoba złożyła skargę na Rybolovieva w monakijskim sądzie.

 

Czy ta afera odbije się negatywnie na klubie? Czerwono-Białym nie idzie w Champions League, przegrali dwa mecze na własnym terenie z Porto i Besiktasem. Ich szanse na wyjście z grupy są minimalne. Na razie oligarcha nie pokazuje się na stadionie Ludwika II. Wielu uważa go za persona non grata w małym księstwie, mimo że przez sześć lat zainwestował w klub ponad 300 milionów euro.

 

O co chodzi w tej brudnej aferze? Otóż miliarder rosyjski zakupił kilka (?) dzieł u szwajcarskiego handlarza Yvesa Bouviera. Ryboloviev uważa się za oszukanego i że przepłacił za całość ponad dwa miliardy, a mieszali w tym palce ,,jacyś’’ obywatele Monako, z którymi Rosjanin miał kontakty.

 

Nie jest tajemnica, że Ryboloviev dąży do uzyskania monakijskiego obywatelstwa. Na razie bezskutecznie. Czy wycofa się ze swoich inwestycji w AS Monako? Nikt w to nie chce wierzyć. Bo tegoroczne wpływy za transfery zwróciły prawie całą inwestycję. Po dzisiejszym przesłuchaniu Dimitri Ryboloviev opuścił w czarnej limuzynie Pałac Sprawiedliwości w Monako jako oskarżony, nie udzielając żadnego wyjaśnienia dziennikarzom.

 

Trudno przewidzieć, jak to wszystko się zakończy i jaka jest w tym rola rosyjskiego oligarchy?

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze