Podczas pierwszego porannego treningu tor był suchy, choć kilka godzin wcześniej padał deszcz i początkowo jeżdżono przy lekkiej mgle. Hamilton był szybszy od drugiego Niemca Sebastiana Vettela z Ferrari o 0,593 s i o 0,644 s od partnera z zespołu Fina Valtteriego Bottasa.

Kolejne miejsca zajęli Holender Max Verstappen z Red Bulla - strata 1,004 s i, co było niespodzianką, Belg Stoffel Vandoorne z McLarena, który przejechał jedno okrążenie toru o 1,017 s wolniej od Hamiltona. Pomiarowego okrążenia na zaliczył Hiszpan Fernando Alonso z McLarena, w którego samochodzie doszło do awarii.

Drugi trening ponownie padł łupem Hamiltona, który jako jedyny w stawce dwudziestu kierowców przejechał jedno okrążenie toru w czasie poniżej 1.35,000. Brytyjczyk uzyskał 1.34,668, gdy drugi Verstappen 1.35,065, a trzeci Vettel - 1.35,192.

Tym razem nieźle wypadł Alonso, plasując się na 7. pozycji ze stratą prawie 1,5 s do Hamiltona.

Niedzielny wyścig o Grand Prix USA może wyłonić mistrza świata Formuły 1. Hamilton zdobędzie tytuł, jeśli zajmie pierwsze lub drugie miejsce, a mniej udany dzień będą mieli Vettel oraz Bottas.

Hamilton zdobył dotychczas 306 punktów i ma 59 przewagi nad Vettelem oraz 72 nad Bottasem. Pozostali kierowcy nie liczą się już w walce o tytuł mistrzowski. Do zdobycia w czterech wyścigach jakie zostały do końca sezonu jest jeszcze 100 punktów.