Po trzynastu meczach piłkarze Marka Papszuna mieli na swoim koncie osiemnaście punktów i zajmowali dziewiąte miejsce w tabeli. Tyszanie zgromadzili tylko o trzy "oczka" mniej, a w ligowej stawce plasowali się aż o sześć pozycji niżej. W poprzedniej kolejce żadna z drużyn nie wygrała, więc obie chciały podbudować morale i zgarnąć pełną pulę.

Pierwszy kwadrans upłynął bez większych emocji. Obie ekipy walczyły w środku pola. Pierwszą dogodną sytuację do strzelenia gola miał Piotr Malinowski, jednak po jego uderzeniu futbolówka minimalnie minęła słupek. W 26. minucie po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rafała Figla najwyżej wyskoczył częstochowski wieżowiec Tomas Petrasek i wpakował futbolówkę do bramki. Kilka minut później wyrównać mógł Kamil Zapolnik. Po rzucie z autu wygrał walkę z obrońcą Rakowa, lecz przytomnie do piłki wyszedł Mateusz Kos. Dwie dogodne akcje w końcówce pierwszej połowy miał Adam Czerkas, ale żadnej nie potrafił wykorzystać i oba zespoły zeszły na przerwę bezbramkowo remisując.

Na drugą część spotkania Tyszanie wrócili bardzo zmotywowani. Przez pierwsze kilka minut mocno napierali na bramkę Kosa. W 62. minucie bliski podwyższenia był Czerkas, ale świetną interwencją popisał się Rafał Dobroliński. Napastnik gospodarzy wyraźnie miał apetyt na bramkę. Co i raz dochodził do sytuacji strzeleckich, lecz piłka nie chciała wpaść do siatki. Podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza w 67. minucie mogli cieszyć się z wyrównania po tym, jak błąd obrońców z Częstochowy wykorzystał Dawid Błanik. Dokładnie 10 minut później po rzucie rożnym gospodarzy tyszanie ponownie nie upilnowali Petraska i stoper Rakowa trafił po raz kolejny. Kiedy już wydawało się, że gospodarze dopiszą do swojego konta trzy punkty w doliczonym czasie gry bramkę na wyrównanie zdobył Marcin Radzewicz ustalając wynik spotkania na 2:2.

Piłkarze Rakowa mają czego żałować. Zamiast dopisać do swojego konta trzy punkty zdobyli zaledwie jeden i jak powiedział kapitan gospodarzy "ten remis odbierają jak przegraną".

Raków Częstochowa - GKS Tychy 2:2 (1:0)
Bramki: Tomas Petrasek 26, 77 - Dawid Błanik 67, Radzewicz 91

Raków Częstochowa: 33. Mateusz Kos - 25. Karol Mondek, 5. Daniel Boateng (64, 26. Łukasz Góra), 2. Tomáš Petrášek, 6. Andrzej Niewulis, 13. Piotr Malinowski - 19. Krystian Wójcik, 7. Rafał Figiel, 21. Jakub Łabojko, 20. Aghwan Papikjan (46, 4. Adam Mesjasz) - 10. Adam Czerkas (83, 9. José Embaló).

GKS Tychy: 1. Rafał Dobroliński - 5. Maciej Mańka, 4. Marcin Biernat, 27. Daniel Tanżyna, 33. Dawid Abramowicz - 18. Dawid Błanik, 24. Adrian Łuszkiewicz, 6. Łukasz Matusiak (82, 17. Wojciech Szumilas), 8. Łukasz Grzeszczyk, 10. Piotr Ćwielong (63, 21. Marcin Radzewicz) - 25. Kamil Zapolnik (74, 9. Michał Fidziukiewicz).

żółte kartki: Mondek, Czerkas, Boateng - Abramowicz, Matusiak.

sędziował: Sebastian Tarnowski (Wrocław).