Prawie 15 lat musiał czekać Śląsk na derby katowicko-chorzowskie. W kwietniu 2003 roku GieKSa wygrała 1:0, a oba zespoły grały w najwyższej klasie rozgrywkowej. Teraz zarówno GKS jak i Ruch musiały występować klasę niżej. Chorzowianie po fatalnym początku odbijali się od dna, ale efektem minusowych punktów była nadal ostatnia lokata w Nice 1 Lidze. Zespół Katowic podejmował rywali po serii trzech zwycięstw z rzędu.

 

Podopieczni Piotra Mandrysza słabo rozpoczęli, bo już w siódmej minucie gości na prowadzenie wyprowadził, bardzo ładnym uderzeniem Vilim Posinkovic. Chorzowianie chcieli pójść za ciosem i jeszcze przed przerwą podwyższyli. Akcję Ruchu wykończył Michał Walski. W drugiej połowie gospodarze w końcu odzyskali kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Długo jednak nie potrafili udokumentować swojej przewagi.

 

Kiedy już piłkę w siatce przeciwników umieścił Łukasz Zejdler, to sędzia gola nie uznał i słusznie, bo piłkarz GieKSy zagrał futbolówkę ręką. W końcu kontaktowe trafienie zaliczył Armin Cerimagic, który pojawił się po przerwie. W pewnym momencie gorąco zrobiło się również na trybunach, gdzie kibice GKS-u zaczęli zabawę z racami. Paliły się również inne przedmioty, na stadionie pojawiła się straż pożarna. Mecz został przerwany, a sędzia doliczył aż 9 minut. Chorzowianie dowieźli korzystny wynik do końca.

 

We wcześniejszych niedzielnych meczach Nice 1 Ligi komplet punktów zgarnęły ekipy Puszczy Niepołomice oraz Zagłębia Sosnowiec. Ci drudzy wbili aż pięć bramek Stomilowi Olsztyn, co ciekawe wszystkie w drugiej połowie spotkania.  

 

Wyniki:

 

GKS Katowice – Ruch Chorzów 1:2 (0:2)

Bramki: Cerimagic 74 - Posinkovic 7, Walski 38

 

Puszcza Niepołomice – Olimpia Grudziądz 2:1 (2:1)

Bramki: Uwakwe 11, Domański 45+2 – Koval 9

 

Zagłębie Sosnowiec – Stomil Olsztyn 5:1 (0:1)

Bramki: Lewicki 63, 75, Banasiak 69, Mularczyk 81, Sanogo 90+3