Sporty walki

KSW 40: Skróty wszystkich walk (WIDEO)

Początkowo Pudzianowski miał skrzyżować rękawice z Jamesem McSweeneyem, ale przez to, że Anglik miał problemy ze zdrowiem, Safe MMA nie dopuściło go do walki. Na miejscu był jednak Silva, który w ostatniej chwili wskoczył do karty walk. Dla wielu może być to szok, bo Amerykanin kojarzony jest z trylogii z Michałem Materlą w dywizji... średniej.

 

Obaj dość długo nie wykonywali żadnego zdecydowanego ruchu. Nagle Pudzianowski strzelił prawym cepem i chociaż trafił w gardę, to i tak Silva się zachwiał. Potem Polak przycisnął przeciwnika do siatki i spróbował obalenia. Rywal dobrze się bronił, mimo dużo gorszych warunków fizycznych. "Pudzian" w pewnym momencie uderzył rywala między nogi i na chwilę przerwano walkę. Były strongman bardzo dobrze wyłapał latające kolano Silvy i w końcu sprowadził walkę do parteru. Po chwili miał już dosiad, ale przeciwnik dobrze się wykręcił. Pudzianowski, chyba pierwszy raz w karierze wpiał się w plecy oponenta i tak dotrwali do gongu.

 

W drugiej rundzie Silva próbował pochwycić nogi Polaka, ale "Pudzian" świetnie zaprezentował się w defensywie i znowu przycisnął rywala do siatki. Później widzieliśmy dużo klinczu. Wydawało się, że Pudzianowski słabł z każdą minutą, ale zaraz znowu powalił Amerykanina urodzonego w Angoli.

 

Trzecie starcie "Pudzian" zaczął od mocnego ciosu, ale potem sam wyłapał serię uderzeń i zaczął klinczować. Silva się wydostał i atakował dalej. Pudzianowski się chwiał, ledwo stał na nogach. Wydawało się, że nokaut jest kwestią czasu, ale Polak znalazł w sobie resztki siły i znowu obalił Amerykanina. Ledwo żywy Polak leżał na przeciwniku aż ten znowu nie wstał i po raz pierwszy to on był na górze. „Pudzian” był w ogromnych tarapatach i znowu zaskoczył wszystkich i obrócił rywala. Do końca starcia to on leżał na urodzonym w Angoli zawodniku.