Maciej Turski: Świetnie cię widzieć w Dublinie, ale nie jako zawodnika, tylko jako gościa. Jak odbierasz tę decyzję?

 

James McSweeney: Fajnie tu być, ale wolałbym być zawodnikiem. To bardzo smutne, że takie rzeczy dzieją się w profesjonalnym MMA. To nie ma nic wspólnego z KSW, ze mną, z moimi badaniami. Chodzi o problemy zakulisowe. Przepraszam fanów.

 

A tu będziemy mieć świetne show! Spójrz, mamy piękny obiekt, wszędzie jest tłoczno. Ja trenuję ciężko i z Mariuszem powalczymy już niedługo!

 

Kiedy?

 

Jeśli Mariusz wygra, walka będzie już wkrótce! Jestem podekscytowany, nie mam już dzisiaj presji, bo nie walczę, więc cieszę się tym show!