Gamrot: Parke to cham bez charakteru. Trylogii nie będzie!

Sporty walki

Mateusz Gamrot (13-0-1NC, 4 KO, 3 SUB) był bohaterem najbardziej kontrowersyjnej walki podczas KSW 40! Jego pojedynek z Normanem Parke'iem (23-6-1-1NC, 4 KO, 12 SUB) został uznany za nierozstrzygnięty. Dużo działo się również po samym pojedynku, kiedy Irlandczyk z Północy wdał się w konflikt ze sztabem Polaka. "Gamer" nie szczędził po starciu gorzkich słów rywalowi.

Już pierwsza walka obu zawodników, podczas KSW 39: Colosseum dostarczyło wiele emocji, zwłaszcza tych negatywnych. Wzajemne wyzwiska, przepychanki zaczęły się długo przed galą na PGE Narodowym. Wtedy triumfował Gamrot, który pozostał mistrzem kategorii lekkiej.

 

W Dublinie miało dojść do rewanżu. Starcie zakontraktowano na pięć rund, co było nowością w polskim MMA. Niestety Parke nie zrobił wagi i koniec końców stanęło na trzech rundach. Od początku obaj byli bardzo skoncentrowani, a pojedynek ani razu nie zszedł do parteru. ”Gamer” rozbijał Irlandczyka z Północy, ale od czasu do czasu zdarzały mu się nieczyste zagrania, jak uderzenie otwartą dłonią, czy kopnięcie między nogi. W końcu pod koniec drugiej rundy, po jednej z takich akcji sędzia postanowił przerwać walkę i ogłoszono, że została nierozstrzygnięta.

 

- Czuję się wygrany, dwie rundy zdeklasowałem go w stójce. W trzeciej miałem go przewrócić i ubić w stójce. On się zachował jak baba, miał siłę krzyczeć, a nie miał siły walczyć?! W ferworze walki może maznąłem go palcem w oko, ale nic mu się z nim nie stało. Mógł walczyć – powiedział Gamrot.

 

Potem zrobiło się jeszcze bardziej gorąco, gdyż Parke odepchnął przyjaciela Gamrota, Borysa Mańkowskiego, a następnie otrzymał cios od członka jego sztabu, Marcina Bilmana.

 

- Parke to cham bez charakteru, szkoda mi słów na niego. Wiedział, że przegrywa, zrobiłem mu z twarzy pomidora. Jestem zażenowany jego zachowaniem. Na pewno nie będzie trzeciej walki – dodał mistrz kategorii lekkiej.

 

Gamrot po przerwaniu pojedynku mógł być lekko zaniepokojony, gdyż wedle przepisów sędziowie mogli uznać, że za specjalne wkładanie palców w oczy rywala, należy mu się dyskwalifikacja.

 

- Myślałem, że będziemy dalej walczyć. To nie było celowe wepchnięcie palców. Było 20 sekund do końca rundy, mógłby sobie odpocząć i wyszlibyśmy do trzeciej – stwierdził.

 

Cała rozmowa z Gamrotem w załączonym materiale wideo.

Maciej Turski, IM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze