Podczas walki nawet chyba sam Werwejko nie wiedział co się dzieję. Fekete najczęściej uderzał w powietrze, padał po lekkich ciosach i nie dotrwał do drugiej rundy. – Panie Andrzeju, Fekete nie potrafił boksować – powiedział podczas walki do Andrzeja Kostyry, Maciej Miszkiń, który komentował walkę.

 

Prawdą jest, że walka tego typu nie miała sensu. Promotorzy zapewne nie widzieli wcześniej Fekete w akcji i zapewne sugerowali się jego bilansem. Przypomnijmy, że Węgier przed galą w Wieliczce mógł się pochwalić czterema zwycięstwami, wszystkimi przez nokaut. Dodatkowo wcześniej ani razu nie przegrał na zawodowych ringach.

 

Co więcej komiczny „bokser” z Węgier zarobił za starcie aż 3 tysiące euro. – Zszokowałem się. Ponad 3000 euro. Lepiej było dać na cel charytatywny – napisał na Twitterze Mateusz Borek. Mamy nadzieję, że nic podobnego, jak Fekete w polskim boksie nie bedzie miało miejsca.