Legenda ManU poprowadzi Leicester? Zaskakująca kandydatura

Piłka nożna
Legenda ManU poprowadzi Leicester? Zaskakująca kandydatura
fot. PAP

Włodarze angielskiego Leicester City zwolnili niedawno z funkcji pierwszego trenera Craiga Shakespeare'a, a jego następcą na ławce Lisów został asystent Michael Appleton, który pełni funkcję tymczasowego opiekuna. Do zmiany szkoleniowca doszło także w ekipie Evertonu, gdzie z pracą pożegnał się Ronald Koeman. Oba kluby mają na celowniku podobne kandydatury, a wśród nich znajduje się legenda Manchesteru United.

Jak donosi SkySports jedni i drudzy widzieliby w swoich szeregach Manuela Pellegriniego, który obecnie pracuje w lidze chińskiej w klubie Hebei China Fortune. Problem polega na tym, że Chilijczyk ma podpisany dwuletni kontrakt z obecnym pracodawcą i jego wykupienie kosztowałoby 36 mln funtów, co może stanowić sporą barierę zarówno dla Leicester jak i Evertonu.

Zdecydowanie tańszą opcją byłoby pozyskanie Seana Dyche'a z Burnley, który zdaniem angielskich bukmacherów jest faworytem do objęcia posady zwłaszcza na Goodison Park. - Wykonuje on kawał świetnej roboty w Burnley. Everton znajduje się obecnie w strefie spadkowej i musi popracować przede wszystkim nad grą w obronie. Sean Dyche spełnia te kryteria – mówi ekspert SkySports, a przed laty obrońca FC Liverpool Jamie Carragher. - Byłby to dla niego spory krok do przodu. Z całym szacunkiem dla Burnley, ale stanowiłoby to dla niego duży progres w jego karierze menadżerskiej – kontynuuje.

Łączony z pracą z Leicester oraz Evertonem jest także Ryan Giggs. Żywa legenda Manchesteru United potwierdziła swoje zainteresowanie pracą w którymś z tych klubów. - Jeśli spojrzysz na te dwie drużyny, to widzisz Leicester, które dwa sezony temu było mistrzem Anglii, natomiast Everton to fantastyczny klub z wielką historią. Oba kluby wzbudzają we mnie zainteresowanie, aczkolwiek jest wielu trenerów, którzy z chęcią podjęliby się tam pracy – mówi Walijczyk.

Giggs zaznacza, że z chęcią wróciłby do pracy menadżera, ale na konkretnych zasadach. - Już to kiedyś powiedziałem, że jestem otwarty dla klubów, które podzielają moją ambicję. Chcę sprawiać, aby dany klub stał się lepszy, podobnie jak zawodnicy. Chciałbym czerpać radość z możliwości współpracowania z nimi, podobnie jak sami piłkarze z wyzwań, które przed nimi. Jest wiele takich klubów w Premier League, ale to dotyczy również Championship oraz League One. Dla mnie ważniejsza jest filozofia klubu niż jego status – podkreśla.

Na koniec były reprezentant Walii został zapytany, czy jest zaskoczony, że na tak wczesnym etapie sezonu doszło już do pierwszych zwolnień na ławkach trenerskich. - To nie jest niespodzianka, że kluby zmieniają tak szybko menadżerów. Everton wydał wiele pieniędzy, natomiast włodarze Leicester mieli większe oczekiwania przed rozpoczęciem rozgrywek – twierdzi.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze