Skowrońska-Dolata doznała poważnej kontuzji grając w barwach Volley Bergamo Foppapedretti w meczu Serie A1 przeciwko Savino Del Bene Scandici. Podczas odbicia piłki źle postawiła nogę, bezwładnie upadła i z grymasem bólu na twarzy musiała opuścić parkiet. Badania potwierdziły najgorszą diagnozę - zerwanie więzadła krzyżowego w kolanie.

Najbardziej popularną polską atakującą miało czekać około sześć miesięcy przerwy na zabieg i rehabilitację. Operację przeprowadził lekarz kadry Jacek Jaroszewski, który leczył ją z poprzednich drobniejszych urazów. Początkowo siatkarka była pozytywnie nastawiona. - O powrocie do siatkówki na razie nie myślę, ale skoro sama dałam radę zejść z boiska, to sama na nie jeszcze wrócę – mówiła.

Ciężki okres rekonwalescencji zmienił podejście wielokrotnej reprezentantki Polski. Przez pierwszy miesiąc po operacji nosiła się z zamiarem zakończenia kariery. To samo doradzała jej rodzina. Kryzys jednak przeszedł, a Skowrońska zaczęła marzyć o powrocie na boisko. I całe szczęście!

Od kilku lat o grę polskiej gwiazdy w lidze brazylijskiej zabiegał wybitny trener Ze Roberto. Po urazie przedstawił jej korzystną ofertę. Piękna pogoda, malownicze krajobrazy, a przede wszystkim możliwość rehabilitacji i powrót do siatkówki w drużynie, która w najwyższej klasie rozgrywkowej w Brazylii będzie stawiać pierwsze kroki. Nie było nad czym się zastanawiać. Trzeba było lecieć! Beniaminek ligi brazylijskiej nie zamierza walczyć o przetrwanie. Klub oprócz Polki sięgnął po nazwiska takie, jak Thaisa czy Jaqueline Carvalho, a to oznacza, że cele są ambitne.

Drużyna Hinode Barueri rozegrała już dwa spotkania, lecz nie zaprezentowała się w nich najlepiej. Zanotowała dwie porażki i z dorobkiem jednego punktu plasuje się na dziewiątej pozycji w tabeli.