Koniec najdłuższej kibicowskiej zgody w Polsce

Piłka nożna
Koniec najdłuższej kibicowskiej zgody w Polsce
fot. PAP

Zgoda między kibicami Polonii Warszawa a fanami Cracovii z dniem 19 października przeszła do historii. Porozumienie to zostało oficjalnie zawarte już w 1968 roku, ale - jak twierdzi znany historyk Robert Gawkowski - nieformalnie trwało od 1918 roku. W każdym razie była to najstarsza przyjaźń kibicowska w Polsce.

Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną zaistniałej sytuacji było coraz mniejsze zainteresowanie pielęgnowaniem zgody przez kibiców Cracovii po tym, gdy Polonia w 2013 roku została zdegradowana do IV ligi. W ostatnim czasie na meczach "Czarnych Koszul" można było zobaczyć już ponoć tylko pojedynczych reprezentantów krakowskiego klubu. Zainteresowane strony, mimo że wydały wspólne oświadczenie, nie odniosły się do przyczyn swojej decyzji.

Oto co zawierało oświadczenie:

"Dzisiaj (w czwartek 19 października - przyp. red.) miało miejsce spotkanie grup decyzyjnych Polonii i Cracovii, na którym ustalono:

– zgoda między naszymi klubami przestaje istnieć;
– pozostajemy w przyjaznych relacjach między sobą, barwy obu klubu są akceptowalne na stadionach;
– wielopokoleniowa zażyłość między naszymi kibicami musi być nadal pamiętana i kultywowana.

Pragniemy zdementować, że zgoda została zerwana przez kibiców Cracovii, a tym bardziej że powodem był zamiar wpuszczenia kibiców Widzewa Łódź na mecz w Warszawie. Jednocześnie nieprawdziwą jest informacja, że Wisła Kraków otrzymała 300 biletów na to spotkanie".

Jak długo tak naprawdę trwało porozumienie fanów Cracovii i Polonii? Znany historyk Robert Gawkowski w wywiadzie z "Rzeczpospolitą" stwierdził, że pierwsze przesłanki pojawiły się już w 1918 roku:

"W latach 60. legalizowane były środowiska kibicowskie i dlatego oficjalny początek tej przyjaźni datowany jest dopiero na 1968 r. Zanim jednak kibice zawarli formalną zgodę, kluby te od lat żyły w serdecznej przyjaźni. O życzliwych stosunkach między Cracovią i Polonią z pewnością można było mówić już w latach 30. A na dobrą sprawę możemy cofnąć się nawet do lata 1918 r.

Na kilka miesięcy przed odzyskaniem niepodległości Polonia pojechała do Lwowa zagrać mecze z miejscową Pogonią i kilkoma innymi lwowskimi drużynami. Ta wizyta miała wymiar patriotyczny: klub z Królestwa Polskiego odwiedził największe miasto Galicji rozegrać dwa turnieje piłkarskie. Nawiasem mówiąc, dwa bardzo ciężkie turnieje w dwa dni.

Pod koniec tej wizyty do Lwowa dojechała delegacja Cracovii i zaprosiła Czarne Koszule do siebie. Działacze przekonywali, że patriotyczny obowiązek wymaga odwiedzenia także Krakowa. Poloniści zweryfikowali więc swoje plany, wsiedli w pociąg i po wielu godzinach męczącej podróży trafili na stadion przy ul. Józefa Kałuży, by 7 lipca rozegrać jeden jedyny mecz towarzyski. To był pogrom, Polonia przegrała 1:10, ale tu chodziło o coś więcej niż sport. Polska była na prostej drodze do niepodległości, a tu z Syreniego Grodu sportowcy przyjechali do wizytówki Krakowa...".

Cały wywiad z Robertem Gawkowskim przeczytacie TUTAJ.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze