Czwartkowe starcie Zagłębia z Koroną będzie drugim meczem obu zespołów w tym sezonie. Na inaugurację ligowych rozgrywek obie ekipy zmierzyły się w Kielcach i wówczas górą był zespół z Dolnego Śląska (1:0). Trener Smolarow w rozmowie z PAP stwierdził, że nie ma sensu wracać do tamtego pojedynku, bo obie drużyny są teraz w zupełnie innym miejscu.

 

„Nie żyjemy przeszłością. Korona to inna drużyna niż na początku sezonu, ale to samo możemy powiedzieć o Zagłębiu. Podstawowych jedenastek z tamtego meczu nie da się powtórzyć. Choćby ze względu na kontuzje. Obie drużyny także korzystały przez ten czas z różnych ustawień” – wyjaśnił.

 

W porównaniu do składu z tamtego spotkania w Zagłębiu zabraknie na pewno w czwartek kontuzjowanych Daniela Dziwniela i Filipa Starzyńskiego. Ten drugi strzelił w lipcu zwycięskiego gola z rzutu karnego.

 

Lubinianie jak na razie doskonale radzą sobie w tym sezonie na własnym stadionie. W siedmiu meczach nie doznali porażki - pięć razy wygrywali i dwukrotnie remisowali. Zmartwieniem dla trenerów Zagłębia może być jedynie to, że w dwóch ostatnich spotkaniach dali sobie strzelić cztery gole, co w pucharze, gdzie każdy gol, a zwłaszcza zdobyty na wyjeździe, jest bardzo cenny, może mieć w ostatecznym rozrachunku kluczowe znaczenie. Smoralow zapewnił, że zachowanie czystego konta w czwartek nie będzie najważniejsze.

 

„Nie będzie to celem nadrzędnym. Etap rozgrywek Pucharu, w którym jest mecz i rewanż, jest trochę odmienny od spotkań ligowych. Może pojawić się więcej kalkulacji. Ale wciąż chodzi o wygrywanie meczów. Wciąż może zdecydować jedna sytuacja. Chcemy strzelać bramki i wygrywać” – dodał.

 

O tym, jaki wynik byłby korzystny przed rewanżem w Kielcach szkoleniowiec nie chciał rozmawiać. „Jako trenerzy skupiamy się raczej na boiskowych zadaniach. Bez względu na końcowy wynik pierwszego spotkania, nie będzie on przesądzał o awansie” – krótko skomentował.

 

Drugi trener Zagłębia zdradził, że przygotowując się do pojedynku z Koroną, szykują się równocześnie do niedzielnego spotkania w lidze z Jagiellonią Białystok na wyjeździe. W Lubinie nie ukrywają, że oba starcia są dla nich bardzo ważne i mogą mieć bardzo duży wpływ na dalszą część rundy jesiennej.

 

„Czas do następnego meczu jest krótki. Te dwa dni mamy już precyzyjnie zaplanowane. Musi się znaleźć czas na regenerację, krótki trening, analizę no i całkiem długą podróż. Zrobimy wszystko byśmy byli optymalnie przygotowani” – podsumował trener.

 

Zagłębie jeszcze nigdy w swojej historii nie zdobyło Pucharu Polski. Lubinianie trzy razy docierali do finału, ale przegrywali najpierw z Dyskobolią Grodzisk Wlkp., Wisłą Płock, a w 2014 roku z Zawiszą Bydgoszcz.

 

Początek meczu Zagłębie – Korona w czwartek o godz. 20.30 w Polsacie Sport.