Do składu Podbeskidzia wrócił Mariusz Magiera, który wyleczył uraz akurat w momencie, gdy kontuzji doznał Paweł Moskwik. Goście mogli skorzystać natomiast z Szymona Lewickiego, zawodnika, który przed rokiem grał dla bielszczan, a w tym sezonie jest już najskuteczniejszym zawodnikiem Zagłębia.

 

Z przebiegu tego meczu mogli być zadowoleni jednak tylko Wojciech Fabisiak i Dawid Kudla. Dla bramkarzy fakt, że ani razu nie musieli wyciągać piłki z siatki, jest na pewno dowodem na to, że dobrze wykonali swoją pracę. Niestety, tego samego o sobie nie powiedzą na pewno napastnicy.

Mimo że trenerzy Adam Nocoń i Dariusz Dudek wpuścili po przerwie na boisko aż pięciu napastników (Dimitar Iliev, Valerijs Sabala i Szymon Sobczak w Podbeskidziu oraz Vamara Sanogo i Patryk Mularczyk w Zagłębiu), gra obu zespołów specjalnie się nie zmieniła, a przede wszystkim nie poskutkowało to bramkami.

Dla Podbeskidzia to trzeci remis z rzędu, dla Zagłębia natomiast pierwsza strata punktów od dwóch spotkań.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 0:0

 

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin). Widzów: 6 117.

 

Podbeskidzie: Wojciech Fabisiak - Bartosz Jaroch, Kamil Wiktorski, Mariusz Malec, Mariusz Magiera - Miłosz Kozak, Adrian Rakowski (75 Valērijs Šabala), Łukasz Hanzel, Tomasz Podgórski (58 Dimityr Ilijew), Łukasz Sierpina - Paweł Tomczyk (89 Szymon Sobczak).

Zagłębie: Dawid Kudła - Robert Sulewski, Arkadiusz Jędrych, Mateusz Cichocki, Żarko Udovicić - Konrad Wrzesiński (81 Patryk Mularczyk), Sebastian Milewski, Adam Banasiak (46 Vamara Sanogo), Tomasz Nowak, Tomasz Nawotka - Szymon Lewicki.

 

Żółte kartki: Jaroch, Hanzel, Sierpina, Cichocki, Sulewski, Milewski, Sanogo.