Owen, który zastąpił trenera Piotra Nowaka, prowadził Lechię w trzech ligowych spotkaniach – w pierwszym biało-zieloni pokonali u siebie 1:0 Zagłębie Lubin, następnie przegrali w Warszawie 0:1 z Legią oraz zremisowali na własnym stadionie 3:3 z Lechem Poznań.

„To były trzy różne mecze, bo różne były ich wyniki, inne początki i inne zakończenia. Moim zdaniem funkcjonowaliśmy w tym potyczkach bardzo dobrze jako drużyna, natomiast o straconych przez nas bramkach zaważyły błędy indywidualne. I właśnie te błędy musimy wyeliminować” – stwierdził na konferencji prasowej w Gdańsku trener Lechii.

To zadanie gdańszczanie będą mieli okazję zrealizować w poniedziałek, kiedy o godzinie 18 w ostatnim meczu 14. kolejki podejmą Koronę Kielce.

„To będzie trudne spotkanie i to nie tylko z tego względu, że rywale są wyżej od nas w tabeli i mają więcej punktów. Korona to pewna siebie, młoda i głodna sukcesów drużyna. Oglądałam jej czwartkowy mecz Pucharu Polski, w którym pokonali w Lubinie 1:0 Zagłębie. Kielczanie grali bardzo energetycznie, pełno ich było zarówno w ataku jak i w obronie. Naszym zadaniem jest znaleźć słabe strony rywali i je wykorzystać. Poza tym gramy u siebie, a to też zobowiązuje” – zauważył.

W czterech ostatnich sezonach Lechia i Korona zmierzyły się w ekstraklasie dziewięć razy i bilans tych meczów jest zdecydowanie korzystny dla kielczan, którzy wygrali pięć spotkań, trzy razy padł remis i tylko jeden mecz zakończył się sukcesem gdańskiego zespołu. Walijski szkoleniowiec nie sugeruje się jednak tymi wynikami.

„Nie patrzymy jak wyglądały nasze poprzednie spotkania, tylko jak ma wyglądać najbliższa konfrontacja. Poza tym Korona i Lechia różnią się od drużyn z poprzedniego sezonu i wcześniejszych lat” – skomentował.

W poniedziałkowej konfrontacji w ekipie gospodarzy zabraknie środkowego obrońcy Michała Nalepy, który w ostatniej potyczce z „Kolejorzem” ukarany został czerwoną kartką. Po takiej karze wraca natomiast Romario Balde – portugalski skrzydłowy pauzował w trzech kolejnych meczach. W spotkaniu z Lechem, z powodu nadmiaru żółtych kartek, zabrakło także defensywnego pomocnika Daniela Łukasika.

„Romario ma duże umiejętności, a w meczach, w których wystąpił, za sprawą bramki i asysty, miał także spory wpływ na wyniki naszego zespołu. Problem jest tylko taki, że z powodu choroby nie trenował ostatnio w pełnym wymiarze” – powiedział Owen.

37-letni Walijczyk jest zadowolony, że przed poniedziałkowym meczem nie ma większych problemów kadrowych.

„Szykuje się kilka powrotów, bo kontuzjowani ostatnio obrońcy Jakub Wawrzyniak i Grzegorz Wojtkowiak trenują już na pełnych obrotach. Teraz ćwiczymy z inną intensywnością i wymagam nowych rzeczy, ale szansę gry ma każdy. W kadrze jest 28 zawodników, a wszystko zależy od tego w jakim stopniu są w stanie zrealizować moje pomysły i założenia taktyczne oraz jak są przygotowani fizycznie” - podsumował Owen.