W czwartek kielczanie, po bramce Macieja Górskiego, pokonali na wyjeździe Zagłębie Lubin w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski. W tym spotkaniu ze względu na kontuzje i kartki zabrakło aż sześciu zawodników. Na potyczkę z Lechią do kadry wrócą Mateusz Możdżeń i Jakub Żubrowski. Pod znakiem zapytania stoi występ leczących kontuzję Kena Kallaste i Jacka Kiełba oraz Adnana Kovacevicia i Ivana Jukicia, którzy w starciu z „Miedziowymi” doznali urazów.

 

- Największym naszym problemem nie jest mały odstęp czasu pomiędzy meczami, ale mała liczba zawodników dostępnych do gry – powiedział Lettieri.

 

Po trzynastu kolejkach ekstraklasy Lechia z dorobkiem 14 punktów zajmuje 12. miejsce w tabeli. Korona zgromadziła o pięć punktów więcej i plasuje się na dziewiątej pozycji. Wszystkie dotychczasowe zwycięstwa w lidze kielczanie odnotowali na własnym stadionie, dlatego obrońca Korony Bartosz Rymaniak liczy, że w Gdańsku „żółto-czerwoni” w końcu sięgną po komplet punktów.

 

- Każdy przeciwnik jest dobry na przełamanie. Tabela się lekko spłaszczyła w górnej części, dlatego musimy punktować, żeby nie spaść gdzieś na dół – zapewnił popularny „Ryman”. Podkreślił, że przed spotkaniem z Lechią bardzo ważna dla kielczan będzie regeneracja.

 

Mecz Lechii z Koroną rozegrany zostanie w poniedziałek o godz. 18.00.