Po sześciu pierwszych kolejkach nowego sezonu podopieczni Andrei Gardiniego pozostają na fotelu lidera. ZAKSA rozegrała do tej pory pięć meczów i ze wszystkich wyszła obronną ręką. Jej dotychczasowy bilans to komplet zwycięstw, 15 punktów, 15 setów wygranych i tylko 3 przegrane. Kędzierzynianie już na początku sezonu wypracowali sobie trzypunktową przewagę nad drugim w tabeli AZS Olsztyn i jako jedyni mogą pochwalić się tytułem drużyny niepokonanej.

 

Gorzej wiedzie się natomiast Łuczniczce, która ma na swoim koncie dwa zwycięstwa oraz trzy porażki i z dorobkiem 7 "oczek" plasuje się na odległym 11. miejscu stawki. Trener bydgoszczan wierzy jednak, że po raz pierwszy uda mu się pokonać ZAKSĘ.

 

- Takie mecze mogą iść w dwie strony, albo zaryzykujemy i to ryzyko nam się nie opłaci, albo zaczniemy robić błędy i w tym momencie mecz potoczy się łatwo dla przeciwników. Chodzi o to, żebyśmy zeszli z boiska, z odczuciem, że tyle, co się dało zrobiliśmy, a wynik? Ja nie będę się chwalił moimi wynikami z ZAKSĄ przez ostatnie pięć lat, bo nie ma czym. Jest to takie moje nemezis, wszystkie zespoły udało się pokonać, ZAKSY jeszcze ani razu, nigdy. Czekam właśnie na ten pierwszy i taka bardzo dobra whisky od czterech lat leży u mnie w barku specjalnie na pokonanie kędzierzynian – powiedział trener, Jakub Bednaruk.

 

Transmisja meczu Łuczniczka Bydgoszcz - ZAKSA Kędzierzyn Koźle od godziny 14.45 w Polsacie Sport. Komentują Tomasz Swędrowski i Łukasz Kadziewicz.