Po zaskakującej fazie grupowej, w której „Złota piątka” odesłała do domu Gambit Esports oraz FaZe Clan, biało-czerwoni odbyli dzień przerwy od turniejowego grania. Dziś wracają jednak na scenę, by w półfinale rozgrywek podjąć francuską „drużynę marzeń” – G2 Esports. Drużynę, która - trzeba przyznać - na EPICENTER przyjechała w niesamowitej formie.

Spółka Kenny’ego ‘kenny’egoS’ Schruba w swoim koszyku widowiskowo pokonała zarówno Astralis, jak i North. Francuzi nie przegrali w Rosji żadnej mapy, tracąc bardzo mało rund. To oni w naturalny sposób przystępują więc do konfrontacji z Virtus.pro z pozycji faworyta. „Złota piątka” – mimo przegranej z SK Gaming – zwycięstwami z Gambit i FaZe udowodniła jednak, że zmagania w Sankt Petersburgu są dla nich wyjątkowe. Rywale Polaków zdają zresztą sobie z tego sprawę. - To są pieprzone legendy – przyznał Edouard „SmithZz” Dubourdeaux, tłumacząc, że ekipy Filipa ‘NEO’ Kubskiego nigdy nie można lekceważyć.

– Choć chciałbym łatwo wygrać, mam nadzieję, że to będzie fantastyczny, trzymapowy pojedynek – z drugiej strony barykady ogłosił Janusz ‘Snax’ Pogorzelski.

15:00 – Virtus.pro vs G2 Esports – BO3

Półfinałowy pojedynek planowo odbyć ma się o 15:00. Wszystko zależy jednak od tego, o której zakończy się rozgrywany wcześniej mecz SK Gaming vs Astralis. Triumfatorzy obu batalii jutro powalczą o główną nagrodę, przegrani natomiast przygodę z EPICENTER zakończą już dziś.