W pierwszej połowie spotkanie było jeszcze w miarę wyrównane, bo po dwudziestu minutach gospodarze wygrywali tylko 48:45.

"Rywale trafili aż 16 rzutów za trzy, ale o naszej porażce przesądziło głównie to, że w pewnym momencie przestaliśmy walczyć" – stwierdził rozgrywający gości Łotysz Davis Lejasmeiers

Trener Miasta Szkła miał nadzieję, że w drugiej połowie jego drużynie uda się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Michał Baran przyznał, że w dwóch pierwszych kwartach ekipa z Krosna bardzo dobrze spisywała się w ataku, jednak 48 straconych w tym czasie punktów nie wystawia jej najlepszego świadectwa.

"To świadczy, że nasza defensywa była słaba, albo wręcz nie istniała. Przed tą konfrontacją mieliśmy problemy z kontuzjami, dysponujemy też mniejszą rotacją od Trefla i wiedzieliśmy, że nie jesteśmy w stanie +przerzucić+ rywali, ale jesteśmy w stanie zatrzymać ich defensywą. Mecze wygrywa się właśnie tym elementem, dlatego w przerwie postanowiliśmy zmienić tę rywalizację z meczu ataku na mecz obrony. Tego założenia nie udało się zrealizować. Podnieśliśmy się co prawda w czwartej kwarcie, ale wtedy spotkanie było już rozstrzygnięte. Jeśli chcemy wygrać z kimś więcej niż tylko z zespołami z dołu tabeli, musimy zdecydowanie poprawić obronę" – skomentował 35-letni szkoleniowiec.

O zwycięstwie zawodników Trefla zadecydowała głównie świetna trzecia kwarta, która zakończyła się ich wygraną 25:8.

"Przez cały mecz spisywaliśmy się bardzo dobrze w ataku, natomiast w trzeciej kwarcie dołożyliśmy także świetną defensywę. Mamy jednak nad czym pracować, a największe nasze rezerwy tkwią w obronie. Z reguły nie dokonuję indywidualnych wyróżnień, ale w tym spotkaniu szczególnie zadowolony byłem z postawy naszego rozgrywającego Brandona Browna, który do 13 punktów dodał osiem asyst. Dzięki niemu graliśmy bardzo zespołowo, ale wierzę, że jesteśmy w stanie wejść na wyższy poziom" – powiedział Kloziński.

Pierwszoplanową postacią tego spotkania był jednak Filip Dylewicz. 37-letni silny skrzydłowy zdobył 29 punktów (to jego rekord sezonu), trafił sześć z ośmiu "trójek", miał także sześć zbiórek.

"Najważniejsze, że szybko pozbieraliśmy się po bardzo słabym i przegranym meczu z AZS w Koszalinie. Mam nadzieję, że tak dobrze w defensywie jak w trzeciej kwarcie będziemy spisywać się w całym spotkaniu. W każdym meczu nie będziemy przecież zdobywać 100 punktów i wtedy kluczową rolę odegra obrona. Moja recepta na dobrą formę? W tym sezonie bardzo dobrze czuję się pod względem fizycznym, bo po raz pierwszy od 20 lat prowadzę się profesjonalnie" – wyjaśnił Dylewicz.

 

Trefl Sopot - Miasto Szkła Krosno 98:77 (28:26, 20:19, 25:8, 25:24)

 

Trefl: Filip Dylewicz 29, Brandon Brown 13, Artur Mielczarek 12, Stephen Zack 11, Michał Kolenda 10, Nikola Markovic 10, Łukasz Kolenda 8, Jakub Karolak 5, Piotr Śmigielski 0, Marcin Stefański 0, Sebastian Walda 0, Jakub Motylewski 0

 

Miasto Szkła: Jay Vaughn Pinkston 21, Jakov Mustapic 10, Seid Hajric 10, Davis Lejasmeiers 10, Dariusz Oczkowicz 6, Peter Alexis 6, Krzysztof Jakóbczyk 5, Anton Gaddefors 5, Grzegorz Grochowski 4, Marcin Sroka 0