Kiedy ostatni raz pięściarze królewskiej kategorii walczyli o pas WBA w Chicago był rok 1981, a na ringu byli Mike Weaver i James Tillis. Walka o taką stawkę ma duże szanse wrócić do „Wietrznego Miasta” na przełomie lutego i marca 2018 za sprawą pięściarza z Portoryko, mieszkającego w Chicago Fresa Oquendo (37-8, 24 KO) i... jak zawsze bardzo zawiłych przepisów rankingowych WBA.


„Szybki Fred” nie walczył od trzech lat, od kontrowersyjnej przegranej z Rusłanem Czagajewem w Czeczeni. To znaczy walczył, ale najpierw w amerykańskim sądzie federalnym o prawo rewanżu (do którego nigdy nie doszło) i utrzymanie prawa do walki o tytuł (sprawę wygrał), a później jego rywala Shannona Briggsa złapano przed walką na używaniu dopingu.


Co to ma wspólnego z galą w Chicago i Polakami? Tłumaczy współpromotor Oquendo, prezydent Square Ring Promotions - John Wirt. - Po wypadnięciu przez kontuzję Kubrata Pulewa z pojedynku z Anthony Joshuą, skontaktowali się z nami promotorzy Pulewa z Sauerland Promotions, wyrażając zainteresowanie zrobieniem walki Fresa i Kubrata - dwóch czołowych pięściarzy rankingu WBA. Według Chrisa Meyera, Pulew może wznowić treningi już wkrótce, a walka w Chicago byłaby czymś, co stronę niemiecką bardzo interesuje. Na gali w Allstate Arena, tej samej gdzie bili się Tillis i Weaver miałby wystąpić raz jeszcze Roy Jones Jr, a jak pięściarska noc w Chicago, to nie może się obyć bez polskich walk. Jeśli uda nam się – w co nie wątpię - na obecnym kongresie WBA potwierdzić status mistrzowski walki Oquendo-Pulew, rozpocznę rozmowy z polskimi promotorami. Chcemy w Chicago więcej niż jednej walki z udziałem polskiego pięściarza. Polscy kibice w tym mieście na to zasługują – mówi obecny w Medellin promotor Oquendo.


Tyle John Wirt. Czy coraz bardziej możliwa gala odbędzie się z udziałem uznanych polskich pięściarzy czy też tych, którzy są na początku obiecujących karier, przekonamy się już wkrótce.