Zadanie postawione przed podopiecznymi Piotra Kobiereckiego było nie lada jakie, ponieważ akademia Ajaksu Amsterdam jest powszechnie uważana za jeden z najlepszych ośrodków szkolenia młodzieży na świecie. Johan Cruijff, Marco van Basten, Dennis Bergkamp, bracia de Boer, Patrick Kluivert, Edwin van der Sar, Clarence Seedorf, Wesley Sneijder czy Christian Eriksen, to tylko parę przykładów zawodników, którzy na szerokie wody wypłynęli właśnie z "De Toekomst", co w języku niderlandzkim oznacza "przyszłość". Głównym zadaniem akademii jest to, aby w ciągu dwóch lat wprowadzić do pierwszego zespołu "Godenzonen" co najmniej trzech piłkarzy. Nad realizacją celu czuwa między innymi trener juniorów Ajaksu, 87-krotny reprezentant Holandii John Heitinga.
 
Od początku spotkania legioniści chcieli pokazać, że nie zamierzają składać przed rywalami broni. Sygnał do ataku dał w 22. minucie Piotr Cichocki, który po indywidualnym rajdzie, wzdłuż prawej strony pola karnego, dośrodkował piłkę wprost w rękawice Isaama El Maacha. Śmiały atak "Wojskowych" podziałał jednak na rywali jak płachta na byka i dwadzieścia sekund później Jurgen Ekkelenkamp i Jasper Ter Heide całkowicie rozmontowali obronę gospodarzy. W sytuacji sam na sam pierwszy z wymienionych Holendrów fatalnie się jednak pomylił i posłał piłkę tuż obok bramki strzeżonej przez Mateusza Kochalskiego.
 
Po dwóch kwadransach gry to legioniści wyszli na prowadzenie, gdy naciskany Navajo Bakboord podał do swojego bramkarza, a El Maach fatalnie skiksował i pozwolił piłce przetoczyć się nad nogą i wpaść do bramki. W ten sposób podopieczni Heitingi otworzyli wynik meczu golem samobójczym. Do wyrównania w 42. minucie doprowadził Kaj Sierhuis, wykorzystując fenomenalne podanie między obrońców a bramkarza od Ekkelenkampa. Trzeba zaznaczyć, że do tego czasu stoperzy Legii - Mateusz Bondarenko i Kacper Pietrzyk - spisywali się naprawdę dobrze. Minutę później mogło być już 1:2, jednak holenderski napastnik w sytuacji sam na sam przekombinował, próbując podciąć piłkę nad Kochalskim.
 
Na prowadzenie goście wyszli w drugiej odsłonie, a dokładnie osiem minut po gwizdku wznawiającym grę. Kapitalną bombą z odległości około 30 metrów popisał się wówczas kapitan Ajaksu Darren Sidoel, pokazując że nawet środkowy obrońca z akademii Ajaksu może być niezwykle skutecznym strzelcem. W 73. minucie sędziujący zawody Horatiu Fesnic z Rumunii odgwizdał rzut karny dla Legii, po faulu Sidoela. Do ustawionej w odległości 11 metrów od bramki piłki podszedł Miłosz Szczepański, jednak jego strzał był słaby i El Maach nie miał problemu z wybronieniem uderzenia.
 
W 81. minucie było już 1:3, gdy prowadzenie gości podwyższył strzelec pierwszego gola - Sierhuis i trzeba przyznać, że dziewiętnastoletni Holender zrobił to w wielkim stylu! Znajdujący się wówczas na granicy pola karnego napastnik pięknym wolejem prawie rozerwał siatkę bramki Kochalskiego. Wynik w doliczonym czasie gry ostatecznie ustalił Victor Jensen, który nie pomylił się w sytuacji sam na sam i delikatną podcinką pokonał golkipera gospodarzy. Na przestrzeni całego spotkania legioniści oddali zaledwie 3 celne strzały, przy 13 celnych strzałach przeciwników i również z tego względu rewanż w Amsterdamie raczej nie zapowiada się zbyt optymistycznie...
 
Legia Warszawa U-19 - Ajax Amsterdam U-19 1:4 (1:1)
 
Bramki: Navajo Bakboord 31' (samobójcza) - Kaj Sierhuis 42', 81', Darren Sidoel 53', Victor Jensen 90'.
 
Legia: Mateusz Kochalski - Piotr Cichocki, Mateusz Bondarenko, Kacper Pietrzyk, Konrad Matuszewski - Sebastian Szymański (59' Mikołaj Neuman), Michał Karbownik, Miłosz Szczepański, Łukasz Zjawiński (72' Kamil Orlik), Bartosz Olszewski - Kacper Wełniak (46' Mateusz Szwed).
 
Ajax: Issam El Maach - Navajo Bakboord, Darren Sidoel, Sven Botman (87' Liam van Gelderen), Mitchell Bakker - Jurgen Ekkelenkamp, Jasper ter Heide (78' Victor Jensen), Sebastian Pasquali - Che Nunnely, Kaj Sierhuis, Saku Ylätupa (84' Ryan Gravenberch).
 
Żółte kartki: Wełniak - Sidoel, Jensen.
 
Sędzia: Horatiu Fesnic (Rumunia).