Wach doskonale rozpoczął pojedynek z Millerem. Polski pięściarz aktywnie pracował lewym prostym, a w drugiej odsłonie coraz częściej wyprowadzał ciosy z prawej ręki. W repertuarze "Wikinga" pojawiły się również sierpy oraz podbródki, a w jego przypadku do tej pory była to niezwykła rzadkość.

 

Od piątej rundy inicjatywę zaczął przejmować Miller, a Wach coraz częściej, i chyba niepotrzebnie, wdawał się w bijatykę z Amerykaninem. W siómej rundzie doszło jednak do kluczowej dla rezultatu walki sytuacji. Wach najprawdopodobniej przy próbie blokowania ciosu doznał urazu łokcia, który znacznie utrudnił boksowanie Polakowi. Sztab szkoleniowy Polaka twierdzi, że zmagał się on z kontuzją dłoni od drugiej rundy.

 

Podopieczny Piotra Wilczewskiego nie korzystał już praktycznie z prawej ręki, a uraz błyskawicznie został dostrzeżony przez lekarzy obserwujących i nadzorujących przebieg walki. Pojedynek został przerwany w dziewiątej odsłonie. Wach nie miał żadnych zastrzeżeń i chyba zdawał sobie sprawę, że w takim stanie kontynuowanie rywalizacji nie miało po prostu sensu.

 

Miller zapisał w swoim rekordzie 20. zawodowe zwycięstwo i nadal pozostaje pięściarzem niepokonanym. Dla Wacha była to trzecia zawodowa porażka - wcześniej przegrał z Władimirem Kliczko oraz Aleksandrem Powietkinem.

 

Jarrell Miller (20-0-1, 18 KO) pokonał Mariusza Wacha (33-3, 17 KO) prez TKO (przerwanie walki przez lekarzy)

 

Powtórka walki Mariusza Wacha z Jarrellem Millerem w niedzielę o godzinie 8:30 oraz 20:00 w Polsacie Sport.