Piłka nożna

MŚ 2018: Holandia i Włochy przetestują Anglię...

Świat nadal nie może uwierzyć w to, że na mundialu w Rosji nie zobaczymy reprezentacji Włoch. To pierwsza taka sytuacja od 1958 roku. "Azzurri" przegrali bowiem barażowy dwumecz ze Szwecją 0:1. Po ostatnim gwizdku hiszpańskiego sędziego Mateu Lahoza Półwysep Apeniński zalał się łzami. Płakał też 39-letni Gianluigi Buffon, dla którego miał to być ostatni mundial w karierze.

Czasu nie da się jednak cofnąć i nie ma żadnej realnej możliwości, by Włosi pojechali do Rosji walczyć o medale MŚ. Ale nie tylko oni cierpią. Na turniej nie zakwalifikowały się też przecież takie reprezentacje, jak Holandia, Chile, Ghana i USA. By osłodzić brak awansu sobie i innym, federacja piłkarska ostatniego z tych krajów wyszła z propozycją organizacji... mundialu dla przegranych.

Amerykanie prowadzą obecnie badania, czy taki turniej wzbudziłby uwagę kibiców i czy w ogóle możliwe jest, by do USA zawitali goście ze Starego Kontynentu. Do włoskiej i holenderskiej federacji zostały już ponoć wysłane zapytania. Na pierwszy rzut oka jednak wątpliwe, by po ciężkim sezonie piłkarze chcieli rywalizować, po pierwsze: w turnieju towarzyskim, po drugie: w turnieju przegranych. Gdyby więc nawet związki wyraziły zainteresowanie, bardzo możliwe, że wysłałyby do USA składy rezerwowe. A nie o to tu przecież chodzi.

Sama idea Amerykanów jednak jak najbardziej na plus.