„Kiedy staję przed tym bolidem patrzę na niego jak na dzieło sztuki. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to prawdziwa sztuka, ale z drugiej strony czy to jest zwykły samochód? Przecież tu nie chodzi o wygodę i komfort. To tysiące godzin pracy najlepszych rzemieślników. Wszystko zostało zaprojektowany w jednym celu – by wygrać" – mówił przed aukcją Michael Macaulay z domu aukcyjnego Sotheby's.

Licytacja, w której udział wzięło udział ośmiu kupców, zakończyła się po sześciu minutach, a przewidywana cena wywoławcza została przekroczona niemal dwukrotnie. Kwota – 6,3 mln euro (ponad 27 mln złotych) jest najwyższą jaką zapłacono za współczesny pojazd Formuły 1.

Samochód Schumachera jest w dobrym stanie i jest w pełni sprawny. Jak ujęto w katalogu bolid wyraża „całe piękno prędkości”.

„Nie da się spoglądać na ten samochód jak na zwykły obiekt. Wiąże się z nim niesamowita historia, on jest bezpośrednio umiejscowiony w przeszłości, opowiada o niej. Przypomina przez to dzieła, które oglądamy w muzeum. Do tego wszystkiego jest po prostu zwyczajnie piękny” – dodał Macaulay.

Schumacher zdobywał tytuł mistrza świata w latach 1994-1995 oraz 2000-2004. Karierę zakończył w 2012 roku. 29 grudnia 2013 roku Niemiec miał tragiczny wypadek na nartach w okolicach Meribel we francuskich Alpach. Przez blisko sześć miesięcy był utrzymywany w stanie sztucznej śpiączki w szpitalu w Grenoble. Potem został przewieziony do kliniki uniwersyteckiej w Lozannie, gdzie go wybudzono. Opuścił ją we wrześniu i od tego czasu jest pod opieką lekarzy w swojej posiadłości w Gland nad Jeziorem Genewskim.