Zarówno Łukasz Piszczek jak i Marcin Kamiński z powodu kontuzji znaleźli się poza kadrami swoich zespołów. Uraz prawego obrońcy Borussii to od jakiegoś czasu największe utrapienie trenera, Petera Bosza, gdyż niemalże równo z początkiem jego absencji, BVB przestała zdobywać punkty. W lidze nie potrafili wygrać od końca września. Przełamaniem miało być wyjazdowe spotkanie ze Stuttgartem, który znajdował się w środku stawki.

 

Już w piątej minucie padła pierwsza bramka dla gospodarzy. Marc Bartra za mocno podał do bramkarza gości, Romana Burkiego, ten nie opanował futbolówki, a całą sytuację wykorzystał Akolo. Przyjezdni w pierwszych 45 minutach przeważali, mieli kilka dobrych okazji, ale na wyrównanie przyszło im czekać dopiero do trzeciej minuty doliczonego czasu gry. Najpierw karnego nie wykorzystał Andre Schurrle, ale wobec dobitki Philippa Ron-Robert Zieler był bezradny.

 

Chwilę po przerwie VfB drugi raz objęło prowadzenie. Borussia nie potrafiła się przebić przez bardzo dobrze zorganizowaną defensywę gospodarzy. Jeśli już się udało, to najczęściej na posterunku był Ziegler. Stuttgart grał konsekwentnie i dzięki temu dowiózł zwycięstwo do ostatniego gwizdka. Borussia zaliczyła kolejną porażkę, trzecią z rzędu w lidze.

 

Stuttgart – BVB 2:1 (1:1)

 

Bramki: Akolo 5, Brekalo 51 - Philipp 45+3

 

Stuttgart: Zieler - Pavard, Badstuber, Baumgartl - Beck, Ascacibar, Gentner, Insua- Akolo (Brekalo 46'), Ozcan (Aogo 85') - Ginczek (Asano 45+1')

 

BVB: Burki - Toljan, Sokratis (Zagadou 46'), Bartra, Schmelzer - Kagawa (Dahoud 63'), Weigl, Goetze - Yarmolenko, Schurrle (Guerreiro 83'), Philipp

 

Żółte kartki: Baumgartl, Aogo