Prezes Legii nie myli się krytykując Górnika, ale...

Piłka nożna
Prezes Legii nie myli się krytykując Górnika, ale...
fot. Cyfrasport

Właściciel Legii Dariusz Mioduski skutecznie podgrzał atmosferę przed meczem na szczycie Legia - Górnik. Przypomniał, że w ostatnich latach beniaminek, który był w stanie prowadzić w lidze na pewnym etapie rozgrywek, kończył je maksymalnie na pozycji numer dziewięć. „Mam nadzieję, że Górnik na koniec znajdzie się w pierwszej czwórce” - dodał.

O tym jak wzburzył krew wśród sympatyków klubu z Zabrza, nie trzeba przekonywać. Bo niby z jakiej arytmetyki wychodzi mu, że obecny wicelider tabeli ekstraklasy ma być na koniec sezonu wyżej od lidera? To teza postawiona na podstawie wartości sportowej? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że młodzież z Zabrza z dwoma solidnymi Hiszpanami w składzie przyniosłaby więcej wstydu polskiej piłce na arenie międzynarodowej niż Legia w Astanie czy Tyraspolu. A w sprawie wartości wyliczeń statystycznych w futbolu to zawsze można użyć nieśmiertelnego argumentu jednego z byłych selekcjonerów: jeśli idę z psem na spacer to statystycznie... mamy po trzy nogi...

Nie wiadomo jak zakończy się niedzielny hit w Warszawie, ale w pierwszym starciu Legia dostała solidny łomot. Oczywiście prezes ma rację, mówiąc o tym, że Górnik nie jest jeszcze żadnym solidnym organizmem i raczej nie powinno być tak, że kluby ekstraklasowe stoją tylko dzięki temu, bo płaci miasto (Górnik bez wyjątkowo solidnego wsparcia miasta byłby bankrutem). Oczywiste jest też, że za chwilę najlepsi zawodnicy Górnika zostaną wykupieni (może także przez Legię) i pewnie nie zawsze trafi się tam aż tak zdolne pokolenie jak teraz. I nie zawsze znajdzie się trener, jak Marcin Brosz, który będzie w stanie te klocki poskładać.

Co do diagnoz w kwestiach Górnika w większości przypadków wypada się z prezesem Legii absolutnie zgodzić. Może jednak też warto spojrzeć na własne podwórko i zastanowić się jak to się stało, że klub z takim potencjałem, dysponujący ogromnym budżetem i płacący zawodnikom nawet po 280 tysięcy złotych miesięcznie przez pół roku ogląda plecy ciułającego każdy grosz beniaminka. Młodzież licealna mówi w takich sytuacjach: obciach!

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze