Producent postanowił umożliwić korzystanie ze sprzętu jak największej liczbie użytkowników. Właśnie dlatego zdecydował się na zaprojektowanie trzech modeli umieszczonych na różnych półkach cenowych. Słuchawki sygnowane numerami 3, 5 i 7 różnią się ilością funkcji, ale łączy je ten sam szkielet oraz przetworniki neodymowe (znane choćby z dużo droższych Siberia 840). Nam przypadło zapoznanie się ze średnim reprezentantem serii – „piątką”.

 

Seria Arctis przykuwa uwagę przede wszystkim eleganckim wykonaniem. Minimalizm kolorystyczny (wariant matowej czerni lub bieli) delikatnie przełamywany jest przez stonowane i nienatrętne podświetlenie RGB na każdej z muszli. Gumowane tworzywo i prosta, stroniąca od futurystycznych kształtów konstrukcja potęgują wrażenie tego, że obcujemy ze sprzętem bardzo solidnym. Dzięki temu słuchawki dobrze wyglądają nie tylko przed monitorem, ale bez wstydu można – czego nie da się powiedzieć o wielu konkurentach Arctis – wyruszyć z nimi poza dom. Powiedzieć o komputerowym sprzęcie, że jest szykowny czy wytworny, to może pewna przesada, jednak design omawianych słuchawek utrzymany jest w dobrym smaku. Bardzo dobrym.

 

Co ciekawe, muszle – które z pałąkiem połączone są wyłącznie dzięki pojedynczym zaczepom – mają szeroki zakres regulacji. Nie tylko można obracać je o 90 stopni, ale jesteśmy w stanie zmienić również kąt ich nachylenia. Wykonany z dobrej jakości plastiku pałąk od wewnątrz wyłożony został gumowanym tworzywem. Pewną innowacją jest bezsprzecznie materiałowy pasek zamocowany do pałąka. Pomysł zaczerpnięty z gogli narciarskich ma ułatwiać dopasowanie słuchawek do głowy. A to, że w sklepie SteelSeries możemy pasek spersonalizować, dobierając różne warianty wzorów i kolorów, na pewno zadowoli designerskich fanatyków.

 

Świetny wygląd i pewna konstrukcja idą na szczęście w parze z wygodą. Materiałowe nauszniki – choć nie tłumią dźwięku tak dobrze, jak te obite sztuczną skórą – znacznie zwiększają komfort użytkowania. Miękka pianka w połączeniu z dużymi muszlami sprawiają, że ucho nie męczy się nawet po wielogodzinnych maratonach grania, słuchania muzyki czy zwykłego noszenia. Bezapelacyjnie pomaga w tym również lekkość całej konstrukcji. To przecież – w czasach, gdy wysoka jakoś dźwięku jest już niemal standardem – najważniejsze.

 

Intryguje dwukierunkowy mikrofon. Zbiera osobno dźwięk od użytkownika oraz z otoczenia, w jakim ten się znajduje. Jest on bezpośrednio wysuwany z lewej muszli – w każdej chwili można więc go do niej schować. Ta sama muszla to także swoiste „centrum zarządzania słuchawkami” - miejsce dla dedykowanego złącza producenta, wejścia minijack, a także regulatora głośności i przycisku aktywującego i dezaktywującego mikrofon.

 

Słuchawki wspierają przestrzenny dźwięk DTS 7.1. Współpraca z DTS Headphone:X zaprocentowała tym, że producent zaprojektował algorytm specjalnie przystosowany do modelu Arctis. Efekt miał być jeden – satysfakcjonujący odbiór dźwięku. Jak wyszło w praktyce? Bardzo dobrze. Dźwięk faktycznie jest przestrzenny i trudno dostrzec jakiekolwiek zniekształcenia. Headset z dużą precyzją pozwala ocenić to, z której strony nadbiega przeciwnik czy gdzie padają strzały, a to przecież w sprzęcie przeznaczonym dla graczy – szczególnie tych wybierających esportowe tytułu pokroju Counter-Strike’a – najważniejsze. Z drugiej strony – słuchawki nieźle sprawdzają się także podczas słuchania muzyki i oglądania filmów. Co prawda, na tym polu nie są tak niezawodne jak produkty bezpośrednio przeznaczone do tego typu rozrywki, ale sprawdzają się dzięki temu, że niskie tony nie nachodzą znacząco na tony średnie i wysokie.

 

Niebanalnym udogodnieniem jest specjalne pokrętło regulujące stosunek dźwięków z czatu do odgłosów z gry. To rozszerzenie możliwości podłącznia słuchawek do komputera. Bo choć Arctis możemy do tego użyć wtyczki minijack, podłączając dedykowany przewód do wspomnianego pokrętła, otrzymamy możliwość z się zespolenia się z komputerem przez USB. Dzięki temu otworem stanie nam wirtualizacja dźwięku przestrzennego DTS 7.1.

 

SteelSeries Arctis 5 to słuchawki dla użytkowników ceniących sobie przede wszystkim wygodę i wygląd produktu. Nieprzypadkowo wspomniałem o „użytkownikach”, a nie „graczach”, bowiem elegancki projekt i wykończenie sprawiają, że z hedsetem Arctis bez wstydu odejdziemy od komputera, zabierając go w podróż małą czy dużą. Niemniej, fani innych systemów operacyjnych niż Windows mogą czuć się zawiedzeni - dźwięk przestrzenny wspierany jest bowiem wyłącznie na oprogramowaniu Microsoftu.

 

Specyfikacja:

 

Konstrukcja słuchawek - Nauszne zamknięte
Średnica membrany - 40 mm
Pasmo przenoszenia słuchawek - 20 ~ 22000 Hz
Impedancja słuchawek - 32 Om
Czułość słuchawek - 98 dB
Wbudowany mikrofon – Tak
Typ mikrofonu – Dwukierunkowy
Pasmo przenoszenia mikrofonu - 100 ~ 10000 Hz
Impedancja mikrofonu - 2.2k Ohm
Czułość mikrofonu - -48 dB
Łączność – Przewodowa
Długość kabla - 3 m
Dodatkowe informacje - Odpinany kabel, chowany mikrofon, podświetlane muszle, regulacja głośności, redukcja szumów otoczenia w mikrofonie, dźwięk przestrzenny Dolby 7.1
Dołączone akcesoria - Kabel audio z wtykiem 3,5 mm, Kabel USB
Cena: +/- 499 złotych