Triumfatorka miała jeden niecelny strzał, ale i tak okazała się szybsza od bezbłędnych Białorusinek Nadieżdy Skardino i Iryny Kriuko. To nie zaskakuje, ponieważ 28-letnia Niemka rozpoczyna dopiero drugi sezon rywalizacji w biathlonie, a wcześniej uprawiała biegi narciarskie. Na igrzyskach olimpijskich w Soczi wywalczyła brązowy medal w sztafecie 4x5 km.

Mitoraj również strzelała "na czysto", ale była wolniejsza od Herrmann o 1.20,7. Magdalena Gwizdoń (BLKS Żywiec) spudłowała dwukrotnie i została sklasyfikowana na 25. pozycji. Tuż za nią zawody ukończyła Monika Hojnisz (AZS AWF Katowice), a nieco gorzej poszło jej klubowym koleżankom - Kamili Żuk (30. miejsce), Weronice Nowakowskiej (34.) i Krystynie Guzik (65.).

Do zawodów zgłosiła się broniąca Kryształowej Kuli Niemka Laura Dahlmeier, ale ostatecznie nie wystartowała. Pojawiło się za to wiele innych znanych zawodniczek, m.in. Białorusinka Daria Domraczewa (siódma lokata), reprezentantka gospodarzy Tiril Eckhoff (16.) czy Francuzka Marie Dorin Habert (20.). Zawody w Sjusjoen co roku przyciągają czołówkę.

Nie inaczej było w rywalizacji mężczyzn. Zwyciężył triumfator klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sześciu ostatnich sezonach Francuz Martin Fourcade, przed Norwegami Erlendem Oeverengiem Bjoentegaardem i Johannesem Thingnesem Boe. W stawce znaleźli się też Rosjanin Anton Szypulin (17.), Niemiec Simon Schempp (31.) czy inny reprezentant gospodarzy Emil Hegle Svendsen (46.). Łącznie w zmaganiach kobiet i mężczyzn udział wzięło ponad 250 sportowców.

Na niedzielę zaplanowano biegi ze startu wspólnego. Inauguracyjne zawody Pucharu Świata odbędą się 26 listopada w szwedzkim Oestersund.