Letni transfer Paulinho do "Dumy Katalonii" był szeroko komentowany przez dziennikarzy, a przede wszystkim kibiców Barcelony, którzy spodziewali się sprowadzenia do klubu zawodników z wyższej - przede wszystkim europejskiej - półki. Katalończycy sięgnęli jednak po piłkarza z Chin. W czasie swojej gry w Europie Paulinho statystykami nie powalał, a jednak sprowadzenie go do La Liga okazało się strzałem w dziesiątkę.

 

Brazylijczyk, choć nie ma pewnego miejsca w pierwszej jedenastce drużyny Ernesto Valverde, zagrał dotychczas łącznie w 15 spotkaniach, zdobywając 4 bramki i notując jedną asystę (gol średnio co 103 minuty). Dorobek brazylijskiego pomocnika dorównuje statystykom słynnego madryckiego trio złożonego z Garetha Bale'a, Karima Benzemy i Cristiano Ronaldo. Cała trójka wpisywała się na listę strzelców w tym sezonie łącznie zaledwie czterokrotnie. Dwa gole strzelił Bale, a po jednym dołożyli Benzema i CR7.

 

W sobotę, pomimo tego, że Paulinho zameldował się na boisku dopiero na pół godziny przed końcem, również znalazł drogę do bramki. "Blaugrana" pokonała Leganes 3:0.

 

Co więcej, pomocnik jest najlepszym strzelcem Barcelony zaraz po Leo Messim i Luisie Suarezie. Ci zdobyli kolejno 12 i 5 bramek. Dobra gra tegorocznego nabytku Katalończyków skutkuje występami w reprezentacji. Od czasu transferu Brazylijczyk w barwach "Canarinhos" rozegrał 4 spotkania, w tym 2 w pełnym wymiarze czasowym.