W sobotę czeka Schalke 04 prestiżowy pojedynek w derbach Zagłębia Ruhry. Piłkarze trenera Domenico Tedesco mogą być pewni siebie nie tylko ze względu na osiągane wyniki, ale także kryzys, jaki dosięgnął Borussię Dortmund.

 

W 12. kolejce Bundesligi bohaterami ekipy z Gelsenkirchen byli Franco Di Santo i Guido Burgstaller. Pierwszy z nich trafił w 17. minucie z rzutu karnego, drugi w 78.

 

Schalke ma teraz tyle samo punktów, co wicemistrz Niemiec RB Lipsk, ale dzięki lepszemu stosunkowi bramek zajmuje drugie miejsce. Liderem jest Bayern, który w sobotę wygrał z FC Augsburg 3:0, a dwa gole zdobył Lewandowski. Polak jest liderem klasyfikacji najskuteczniejszych. Broniący tytułu Bawarczycy mają sześć punktów przewagi.

 

"Tabela w tej chwili nie ma żadnego znaczenia. Popatrzymy na nią po 34. kolejce. Obecnie jest brutalnie ciasno na górze i wszystko może się jeszcze wydarzyć. Od dzisiaj skupiam się wyłącznie na meczu z Borussią" - powiedział szkoleniowiec Schalke.

 

A jego słowa potwierdzają piłkarze. "W derbach nigdy nie ma faworyta. Bez znaczenia, jakie wyniki osiągało się wcześniej. W tej chwili przeżywamy wspaniałe momenty, ale nie możemy się na tym skupiać" - zaznaczył Max Meyer.

 

Borussia, która po świetnym starcie długo była liderem, w pięciu ostatnich spotkaniach powiększyła dorobek o jeden punkt i spadła na piątą pozycję. Do lidera traci dziewięć.

 

W drugim niedzielnym spotkaniu pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Bundesligi odnieśli piłkarze Werderu Brema. Przed własną publicznością pokonali 4:0 Hannover 96, a hat-trickiem popisał się Max Kruse. Jedyną drużyna bez wygranej pozostaje ostatni w tabeli FC Koeln Pawła Olkowskiego.