Juskowiak o Wójciku: Trener z niezwykłą charyzmą

Piłka nożna
Juskowiak o Wójciku: Trener z niezwykłą charyzmą
fot. Cyfrasport

Były piłkarz reprezentacji Polski Andrzej Juskowiak przyznał, że zmarły w poniedziałek trener Janusz Wójcik miał ogromną charyzmę. "Gdybym miał wymienić trenera z największą charyzmą w swojej karierze, to Wójcik byłby w pierwszej trójce" - powiedział.

Były snajper m.in. Lecha Poznań, Sportingu Lizbona i VfL Wolfsburg był podopiecznym Wójcika w reprezentacji olimpijskiej, która sięgnęła po srebrny medal w Barcelonie (1992), a także w seniorskiej kadrze w latach 1997-1999. Jak przyznał, byłego selekcjonera cechowała przede wszystkim charyzma oraz szczególny dar motywacji.

"Był nazywany trenerem motywatorem, ale każdy szkoleniowiec ma coś takiego, co odróżnia go od innych. I Wójcik też nigdy nie bronił się przed tym określeniem. Sam dobrze wiedział, że umiejętność motywowania miała duży wpływ na reprezentację olimpijską. Twardą ręką prowadził drużynę. Gdybym miał wymienić trenera z największą charyzmą w swojej karierze piłkarskiej, to on byłby w pierwszej trójce. Był też takim wyrazistym człowiekiem" - powiedział.

Jak dodał, Wójcik umiejętnie potrafił wyselekcjonować piłkarzy do reprezentacji, tworząc solidny kolektyw.

"Dobierał pod względem charakteru piłkarzy, często powtarzał, że nie muszą się kochać, ale powinni się szanować i wspólnie walczyć o zwycięstwo. Prowadząc drużynę olimpijską trafił też na odpowiedni grunt. Mieliśmy wówczas dobrą, utalentowaną generację młodych piłkarzy" - zaznaczył.

Juskowiak wspomniał także o dużych zdolnościach menedżerskich Wójcika, który będąc opiekunem reprezentacji olimpijskiej, dbał wiele szczegółów pozasportowych.

"Stworzył dla tej reprezentacji bardzo dobre warunki. Dziś może nie zrobiłoby to wrażenia na piłkarzach kadry wojewódzkiej, ale wtedy to była dodatkowa motywacja dla zawodników. Mieliśmy świetne warunki do przygotowań i każdy marzył o tym, by zagrać w tej reprezentacji. On wiedział, że w ten sposób przyciągnie zawodników. Miał duże zdolności menedżerskie, dbał o rzeczy dookoła piłki, także o kwestie finansowe. Były stypendia i nagrody za mecze. Na tamte czasy tego typu motywacja do nas trafiała" - ocenił król strzelców pamiętnego turnieju olimpijskiego.

Wójcikowi nie udało się przełożyć sukcesów z reprezentacji olimpijskiej na seniorską, którą objął pięć lat po igrzyskach w Barcelonie. Biało-czerwoni pod jego wodzą nie zakwalifikowali się do mistrzostw Europy w 2000 roku. Juskowiak przyznał, że trudno jednoznacznie wskazać przyczynę niepowodzenia.

"Widocznie ta formuła motywacji po prostu wyczerpała się, może trzeba było szukać czegoś innego. Myślę, że łatwiej Wójcikowi byłoby zaistnieć z tą reprezentacją, którą prowadził w Barcelonie. Zresztą pamiętamy, że padło wtedy hasło: 'zmieniamy szyld i jedziemy dalej'. Oczywiście nie dałoby się tego zrobić w stosunku 1 do 1, ale trener Wójcik nie szedł na kompromisy i może też dlatego nie udało mu się odnieść sukcesu z seniorską kadrą" - stwierdził.

Juskowiak, który obecnie pracuje w skautingu Lecha Poznań i jest też również ekspertem i komentatorem stacji telewizyjnych, był bardzo zaskoczony informacją o śmierci szkoleniowca.

"Niedawno, bodaj miesiąc temu spotkaliśmy się na uroczystości 25-lecia zdobycia przez reprezentację olimpijską srebrnego medalu. Był w dobrej formie, nic wówczas nie wskazywało, że to może być nasze ostatnie spotkanie" - zakończył.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze