Matysek dodał, że Wójcik był jednym z tych szkoleniowców, którzy mocno zapisali się w historii polskiej piłki nożnej.

„Zbudował świetną drużynę na igrzyska w Barcelonie czego efektem był później srebrny medal. Potrafił wynajdywać piłkarzy i tworzyć prawdziwy zespół. Wielu zawodników dużo zawdzięczało Wójcikowi. To u niego swoje kariery zaczynali Tomek Wałdoch, czy Marek Koźmiński. Ja też mu dużo zawdzięczam, bo dzięki niemu wróciłem do narodowej drużyny. Na początku lat 90. grałem w reprezentacji, ale później przez pięć lat nie dostawałem powołań. Dopiero jak Wójcik został selekcjonerem, znowu dostałem szansę gry w drużynie narodowej” - dodał.

Były bramkarz m.in. Bayeru Leverkusem i Śląska Wrocław, gdzie dzisiaj jest dyrektorem sportowym, przyznał, że Wójcik był barwnym szkoleniowcem. „Był bardzo impulsywny. Miał swoje pomysły, które mogły czasami zaskakiwać. Wszyscy chyba znają te legendy o Wójciku, z których na pewno część jest zmyślona, ale część była prawdziwa. Był trenerem z charakterem. Szkoda, że odszedł tak szybko” – zakończył Matysek.

Wójcik zmarł w poniedziałek w wieku 64 lat. W 1992 roku wywalczył z reprezentacją olimpijską wicemistrzostwo igrzysk w Barcelonie, a w latach 1997-99 prowadził kadrę narodową biało-czerwonych. Urodzony 18 listopada 1953 roku był trenerem m.in. Jagiellonii Białystok, Legii Warszawa, Pogoni Szczecin, Śląska Wrocław i Widzewa Łódź.